Albo truskawki, albo igły do szycia

opublikowano: 20-09-2018, 22:00

Panika truskawkowa — tak media, m.in. BBC, komentują to, co wydarzyło się niedawno w Australii.

Po tym, jak kilka osób zgłosiło, że w zakupionych truskawkach znalazło igły do szycia, służby kraju rozpoczęły śledztwo. To nie wystarczyło, żeby powstrzymać przerażenie konsumentów. W ubiegłym tygodniu kilku dostawców truskawek wycofało je z rynku. Media w całym kraju ostrzegały, że przed zjedzeniem należy przekroić owoce i upewnić się, że nie ma w nich małych wetkniętych ostrych przedmiotów. Zareagował też rząd, który ogłosił, że zaproponuje zaostrzenie kar za manipulowanie przy produktach żywieniowych. Cytowani w mediach rolnicy zaczęli natomiast zwracać uwagę, że konsumenci wpadli już w prawdziwą histerię. Zareagował też gigant handlu detalicznego — Woolworths. W całym kraju sieć wycofała ze sprzedaży… igły do szycia. Na razie nie poinformowała, na jak długo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Albo truskawki, albo igły do szycia