... ale rynek nie boi się fuzji
Konkurenci Softbanku i Prokomu dość sceptycznie podchodzą do pomysłu połączenia spó-łek przkonując, że fuzja nie stanowi dla nich zagrożenia.
Janusz Filipiak prezes firmy ComArch
- Połączenie Prokomu i Softbanku jest zaskoczeniem. Obydwie firmy zamierzają działać głównie na polskim rynku. Największą korzyścią płynącą z połączenia obu firm będzie ich zwiększona wspólna wartość. Nie zmieni to jednak wiele na polskim rynku. I Prokom, i Softbank już wcześniej należały do potentatów, a do konkurowania na rynkach zachodnich potrzebny jest najwyższej jakości produkt lub usługa.
Piotr Smólski prezes Ster-Projektu
- Wydaje mi się, że gdy jedna firma kupuje 10 proc. udziałów w drugiej, to do fuzji jest jeszcze dość daleko. Gdyby jednak doszło do rzeczywistej fuzji obu firm i funkcjonowania ich pod jednym szyldem, będzie to oznaczało skoncentrowanie się na największych kontraktach. Dla największych klientów zintegrowany kapitał obu firm może być przy tym dodatkową gwarancją wywiązania się z umowy. Połączone siły obu firm nie pomogą im raczej na rynkach zagranicznych. Konkurowanie w segmencie usług integratorskich na lokalnych rynkach jest bardzo trudne dla firm o wiele większych od Softbanku i Prokomu, a produktu, który można by przenieść do innych krajów, firmy nie mają.
Sławomir Chłoń prezes zarządzający ComputerLandu
- Dopasowanie obu firm jest wręcz idealne. Softbank to bankowość, Prokom dominuje w ubezpieczeniach (ZUS, PZU i Warta) oraz ma bardzo silną pozycję w przemyśle i w sektorze publicznym. Połączenie obu spó-łek może być jednak kłopotliwe. Obie były bowiem budowane na bazie silnych osobowości ich szefów-założycieli.