"Kwaśniewski wylądował w Kijowie kilka minut po godzinie 2 w nocy" - potwierdziła w rozmowie z PAP anonimowa osoba z kręgów dyplomatycznych. Informacja, że były prezydent RP wybiera się na Ukrainę pojawiła się w polskich mediach we wtorek.
Kwaśniewski powiedział jednak późnym wieczorem w telewizji TVN, że nie podjął jeszcze decyzji, kiedy pojedzie na Ukrainę. "To się właśnie w tej chwili decyduje" - powiedział były prezydent w programie "Teraz My". Zastrzegł również, że jeśli pojedzie do Kijowa, to nie w roli mediatora.
Wcześniej przedstawiciel Juszczenki Ołeksandr Czałyj podziękował zagranicznym politykom za propozycje międzynarodowej mediacji w ukraińskim konflikcie politycznym.
"Nasi zagraniczni koledzy nie są na tym etapie gotowi do pośrednictwa. Uważają oni, że wszystko, co odbywa się na Ukrainie, jest jej wewnętrzną sprawą" - powiedział Czałyj w rozmowie z dziennikarzami we wtorek.
Już ponad tydzień na Ukrainie trwa kryzys polityczny. Wybuchł, kiedy prezydent Juszczenko ogłosił 2 kwietnia dekret o rozwiązaniu parlamentu i przedterminowych wyborach.
Koalicja premiera Janukowycza, która uznała dekret za niezgodny z konstytucją, wyprowadziła na ulice tysiące swych zwolenników, protestujących przeciwko decyzji szefa państwa. Opozycja, która poparła działania Juszczenki, zwołała wiec swoich sympatyków na środę.
Aleksander Kwaśniewski był pośrednikiem w uregulowaniu konfliktu między ówczesnymi kandydatami na prezydenta Ukrainy, Juszczenką i Janukowyczem w 2004 roku, w czasach pomarańczowej rewolucji. PAP