Branża finansowa zdobywa kolejne przyczółki w Rumunii. Pierwsi pojawili się na nim windykatorzy. Kruk, lider na krajowym rynku, także za Karpatami gra pierwsze skrzypce. Spory biznes prowadzi tam Kredyt Inkaso i rozkręca się GetBack z grupy Idea Bank, należącej do Leszka Czarneckiego.
Kontrolowany również przez miliardera Getin Holding jesienią 2013 r. kupił Romanian International Bank, a w ubiegłym roku wraz z VB Leasing przejął leasingowy biznes w Rumunii.
Duży rynek…
Wkrótce dołączy do nich Alior, który do Bukaresztu rusza z europejskim paszportem (zwalnia go z obowiązku ubiegania się o licencję bankową u lokalnego regulatora) i w oparciu o niego otworzy oddział w Rumunii.
Nie wybiera się sam, lecz w parze z partnerem biznesowym — T-Mobile, żeby zbudować taki sam biznes bankowo-telekomunikacyjny jak w Polsce. Alians Aliora z T-Mobile narodził się dwa lata temu, a jego owocem jest brand T-Mobile Usługi Bankowe (TMUB), który wystartował w maju 2014 r.
W ramach tego związku telekom odpowiada za akwizycję klientów, a bank dostarcza produkty finansowe. Kierunek na Bukareszt nie jest przypadkowy.
Rumunia to, obok Polski i oczywiście Niemiec, największy rynek T-Mobile w Europie, gdzie operator czuje się wyjątkowo pewnie. Należący do niego Telekom Romania jest odpowiednikiem naszej dawnej TP SA, bardzo silnym graczem z 6 mln klientów.
— Model biznesowy będzie identyczny jak w Polsce w ramach współpracy Alior Banku z T-Mobile Usługi Bankowe. Zaoferujemy proste usługi bankowe: rachunki, kredyty konsumpcyjne dostępne w sieci T-Mobile — mówi przedstawiciel T-Mobile Polska, zastrzegając anonimowość. Podobnie jak w Polsce zostanie powołana oddzielna marka, pod którą bank i operator będą oferowali usługi finansowe.
…i perspektywiczny
Ani bank, ani operator nie chcą ujawniać planów dotyczących rozwoju biznesu w Rumunii, który wystartuje na początku przyszłego roku. Nasi rozmówcy uważają, że perspektywy są nader interesujące.
Tamtejszy rynek bankowy jest zapóźniony w porównaniu z Polską: połowa dorosłych mieszkańców nie ma konta w banku, a wśród posiadaczy rachunków niewielki odsetek korzysta z bankowości internetowej. Co ważne, koszt dostępu do e-sieci w Rumunii jest jednym z najniższych w Europie.
Poza tym szybko rośnie liczba smartfonów, które stanowią pewien wyznacznik statusu społecznego.Obecnie nowoczesny telefon ma 28 proc. Rumunów, ale w ciągu dwóch lat liczba użytkowników ma się podwoić. Rumuński rynek bankowy wyróżnia też bardzo surowy nadzór finansowy, który, jak twierdzi część bankowców znających tamtejsze realia, jest bardziej wymagający od naszego KNF. Przykręcanie śruby jest konsekwencją wcześniejszej liberalnej polityki nadzorczej, która doprowadziła do dużego wzrostu kredytów straconych w sektorze bankowym.
— Dla nas nie jest to problem, ponieważ startujemy z czystą kartoteką i będziemy oferować proste produkty — mówi nasz rozmówca.
Rumuński oddział Aliora jest czwartą zagraniczną ekspozyturą polskiego sektora bankowego. Jako pierwszy poza opłotki wyszedł mBank, otwierając w 2007 r. oddział w Czechach i na Słowacji. Obecnie obsługuje ponad 870 tys. klientów indywidualnych w obu krajach. Dwa lata temu placówkę spółki leasingowej uruchomił PKO BP w Szwecji, a kilka miesięcy temu we Frankfurcie podwoje otworzył oddział banku, któryzajmuje się obsługą klientów korporacyjnych. Alior nie zamierza poprzestać na oddziale w Rumunii.
— Jesteśmy otwarci na współpracę z T-Mobile na innych interesujących rynkach. Mamy pomysły i propozycje dla operatora — mówi Michał Hucał, wiceprezes Alior Banku.