Alior Bank postawił na masowe płatności

Eugeniusz Twaróg
22-06-2011, 00:00

Bank otwiera okienka kasowe. Właściwie już są otwarte. Alior da im logo i podzieli się prowizją.

Bank otwiera okienka kasowe. Właściwie już są otwarte. Alior da im logo i podzieli się prowizją.

Gdy inni ograniczają rozwój sieci partnerskich, mocno nadwątlonych przez kryzys, który zahamował sprzedaż kredytów będących głównym źródłem przychodów franczyzobiorców, Alior konsekwentnie stawia na ten model biznesu. Własnych placówek ma 200 i uważa, że to wystarczy. Pod szyldem Alior Partner działa 135 oddziałów, głównie w mniejszych miejscowościach. Docelowo ma ich być około 400. Nie wszystkie będą jednak działały według tego samego modelu, bo obok pełnozakresowych oddziałów Alior zaczyna rozwijać sieć punktów kasowych.

— Chcemy obsługiwać rynek płatności gotówkowych. W przeciwieństwie do oddziałów franczyzowych zlokalizowanych w mniejszych miejscowościach, placówki transakcyjne będziemy natomiast otwierać w dużych aglomeracjach — wyjaśnia Marcin Tauber, dyrektor ds. rozwoju sieci w departamencie sieci zewnętrznych Alior Banku.

Rynkowa nisza

Pomysł przypomina projekty realizowane przez inne banki. Bank BPH ma franczyzową sieć szybkich płatności TransKasa, DnB Nord — działającą na takich samych zasadach Monetię, a PKO BP — ponad 1000 agencji. Na rynku działa też kilka dużych firm (w tym CitiHandlowy, który ma system rozliczania masowych płatności Unikasa) i wiele małych, lokalnych graczy, u których można opłacić rachunki. Alior znalazł jednak niszę.

— Nawiązujemy współpracę z istniejącymi już punktami kasowymi w urzędach skarbowych, ośrodkach ruchu drogowego, spółdzielniach mieszkaniowych itp. — mówi Marcin Tauber.

W tym roku chce otworzyć 30-40 takich punktów. Będą one obrandowane tak, jak placówki franczyzowe: z logo banku z dopiskiem partner. Koszty uruchomienia okienka będą jednak znacznie niższe — na otwarcie placówki partnerskiej jej właciciel musie mieć około 20 tys. zł. Resztę kosztów bierze na siebie bank.

— Pomysł ciekawy. Pod względem nakładów inwestycja nie pociągnie za sobą wielkich wydatków, bo rozumiem, że będą to punkty w rodzaju agencji PKO BP. Wydaje się, że nisza jest interesująca — ocenia Tomasz Bursa, analityk Ipopemy Securities.

Tani pieniądz

Marcin Tauber zapowiada, że bank chce wyjść do wpłacających pieniądze z ofertą kredytów gotówkowych i innych produktów. Tomasz Bursa nie bardzo wierzy w efektywność takiej sprzedaży. Uważa, że w tym biznesie chodzi o co innego.

— Bank zarobi trochę na prowizjach od wpłat, ale co najważniejsze, przechwyci tani pieniądz. To może być pieniądz krótki, ale może stanowić ekwiwalent krótkiej pożyczki — ocenia analityk Ipopemy.

Bank będzie korzystał z gotówki, zanim wpłata zostanie zaksięgowana i przesłana wystawcy rachunku. Przy niewielkich nakładach inwestycyjnych Alior może skokowo zwiększyć zaangażowanie w depozyty.

— Nie będą to pewnie miliardy, ale to efektywniejszy i tańszy sposób niż pozyskanie pieniądza przez konto oszczędnościowe czy lokatę — ocenia Tomasz Bursa.

Alior nie ujawnia, ile placówek transakcyjnych planuje otworzyć. Marcin Tauber informuje tylko, że w planie na ten rok ma dojście do 200 placówek franczyzowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alior Bank postawił na masowe płatności