Ubiegły rok nie był udany dla posiadaczy jednostek uczestnictwa Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek (Allianz MiŚ). Gdy stery opuścił Jerzy Kasprzak, autor sukcesów z lat 2008-11, fundusz dostał zadyszki. W 2012 r. indeksy giełdowych maluchów i średniaków wzrosły o odpowiednio 22 i 17 proc., funduszowe „misie” zyskały średnio 17,3 proc., a w tym czasie Allianz zanurkował o 1,5 proc. Fundusz długo nie mógł odbićod dna, więc klienci zarządzili ewakuację — od kwietnia ubiegłego roku do stycznia tego roku z portfela wyparowało ponad 22 mln zł.
Zła passa została jednak przerwana — od początku roku Allianz plasuje się na drugim miejscu w grupie, zyskując 44,6 proc., czyli o 8 pkt proc. więcej niż rywale i benchmark. Za nowe wcielenie odpowiedzialny jest Hubert Kmiecik, który postanowił aktywną alokację i trading zastąpić selekcją. W ostatnichmiesiącach okazji do zarobku poszukiwał głównie wśród najmniejszych spółek (np. Arteria i Hygienika, które wzrosły w tym roku o odpowiednio 75 i 140 proc.), ale w portfelu znalazło się też miejsce dla liderów hossy, takich jak LPP.
— Chcąc uzyskać najlepsze stopy zwrotu, należy szukać spółek zapomnianych przez inwestorów, które nadal wyceniane są na niskich wskaźnikach C/Z czy EV/EBITDA oraz nie są nadmiernie zadłużone — tłumaczy Hubert Kmiecik. Na jednostki uczestnictwa Allianza trzeba przeznaczyć na starcie 200 zł. Każda kolejna wpłata to 50 zł. Maksymalna opłata za zarządzanie wynosi 4 proc.