Amatorzy forexu mogą stracić nawet 1 mld USD

Bloomberg, AR
opublikowano: 13-11-2014, 23:56

Popularny na całym świecie serwis internetowy pośredniczący w inwestycjach na forexie to dzieło oszustów. 100 tys. inwestorów prywatnych, którzy mu zaufali, prawdopodobnie już nie zobaczy swoich pieniędzy – pisze Bloomberg.

Internetowa witryna Secure Investment (secureinvestment.com) przestała nagle działać w maju. Do tej pory nie udało się namierzyć jej właścicieli. Spółka Secure Investment, która rzekomo zatrudniała rzesze profesjonalnych finansistów, nie miała stałej siedziby (została zarejestrowana w 2008 roku w Panamie), a pieniędzmi obracała m.in. za pośrednictwem kont bankowych na Cyprze, w Australii, na Łotwie i w Polsce. Jej klienci ze 140 krajów, którym obiecywała pewne zyski, mogą teraz zostać na lodzie.

Okazało się, że spółka zatrudniała aktorów, którzy rekomendowali jej usługi podając się za prawdziwych inwestorów z sukcesem pomnażających dzięki niej swoje pieniądze. Jej strona internetowa była tak popularna, że kilka miesięcy przed tym jak przestała działać, generowała większy ruch niż domena forex.com. Klienci byli zadowoleni, ponieważ na swoje indywidualne konta na stronie na bieżąco dostawali informację o tym, jak zainwestowane przez nich pieniądze są pomnażane. Klientami firmy byli głównie amatorzy, którzy woleli powierzyć swoje pieniądze profesjonalistom niż grać na rynku, na którym szacuje się, że 90 proc. inwestorów notuje straty.

Firma Secure Investment deklarowała, że dzięki transakcjom na forexie generuje średnio 1 proc. zysków dla pojedynczego inwestora w ciągu jednego dnia, łącznie około 4,8 mld dolarów dziennie dla 100 tys. inwestorów. Przez cały okres jej działalności tylko raz oficjalne organy państwowe zauważyły, że nie ma ona koncesji na świadczenie usług finansowych. Było to w Panamie w lipcu 2013 roku. Zyski były prawdopodobnie tylko wirtualne, a wpłacone przez użytkowników serwisu online pieniądze mogą już nigdy nie wrócić do swoich właścicieli. Mowa o kwocie 100 mld dolarów.

- Tego typu forexowa defraudacja jest przestępstwem przeciwko międzynarodowemu systemowi finansowemu, którego ofiarami są inwestorzy w wielu krajach i w przypadku, którego nie można wskazać pojedynczego państwa, gdzie doszło do pogwałcenia prawa – powiedział  Carl Leviv, amerykański senator, który o sprawie dowiedział się od agencji prasowej Bloomberg.

Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bloomberg, AR

Polecane