Ambicje muszą ustąpić przed interesami kraju

Jacek Zalewski
opublikowano: 2007-01-18 00:00

Tusk przemówił, sprawa nieskończona… Przewodniczący PO zapowiedział, że nie w czasie kończącej się sesji Parlamentu Europejskiego (PE) w Strasburgu, lecz dopiero w najbliższą sobotę w kraju Platforma rozstrzygnie, której komisji PE będzie przewodniczył jej europoseł. Czy będzie walczyła o wyrwanie przez Jacka Saryusza-Wolskiego z niemieckich rąk komisji spraw zagranicznych, czy postawi na bezproblemowe przedłużenie Januszowi Lewandowskiemu kierowania komisją budżetu. Ze względu na skomplikowane procedury w PE, decyzja władz PO zostanie uhonorowana — ale w odniesieniu do komisji zagranicznej niekoniecznie... Może skończyć się też tak, że w komisyjnym głosowaniu Saryusz-Wolski przepadnie, a to byłaby nie tylko głęboka osobista porażka tego ambitnego polityka, ale także klęska Polski.

Komisja spraw zagranicznych uważana jest za najważniejszą w całym PE, ale wyłącznie ze względów prestiżowych. Tak naprawdę o polityce zagranicznej Unii decyduje przecież Rada Europejska, czyli okresowe szczyty głów państw i szefów rządów. Parlament pełni rolę jedynie doradczą, a jego znaczenie wzrasta na przykład w okresie rozszerzania wspólnoty, na co się w najbliższych latach nie zanosi. Komisja budżetu PE rozpisuje natomiast na szczegóły wszelkie decyzje finansowe i jej przewodnictwo nie powinno być nam obojętne, szczególnie w perspektywie finansowej 2007-13. Poseł Lewandowski uważany jest w Brukseli i Strasburgu za sprawdzonego fachowca od może nie czarnej, ale szarej budżetowej roboty.

Cała ta personalno-prestiżowa rozgrywka ma swoje drugie dno, związane z sytuacją w samej Platformie Obywatelskiej. Nie jest tajemnicą, że wiceprzewodniczący tej partii, Jacek Saryusz-Wolski, pozostaje jednym z jej polityków najbardziej akceptowanych z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości, nadających się wręcz do „wyjęcia” z PO. W relacjach zagranicznych zajmuje pozycję taką, jak w kraju, powiedzmy, Bogdan Borusewicz czy Maciej Płażyński, którzy formalnie będąc senatorami niezależnymi, otrzymali od PiS marszałkowskie posady. Stąd bezprecedensowy apel europarlamentarzystów PiS do władz PO, aby walczyły o komisję dla Saryusza-Wolskiego i nie pękały przed Niemcami! Niestety, europosłowie Platformy Obywatelskiej mogą objąć tylko jedno przewodnictwo komisji…