Ameryka da zarobić

Jagoda Fryc
opublikowano: 22-12-2011, 00:00

Gospodarka USA ma się coraz lepiej. Fundusze powinny to wykorzystać

Perspektywy Europy w 2012 roku wciąż są niepewne, tymczasem gospodarka amerykańska ma spore szanse uniknąć głębszej recesji. Zdaniem ekspertów Union Investment TFI, już widać sygnały, że Stany Zjednoczone wyjdą z tarapatów szybciej niż kraje strefy euro.

— Dane sugerują, że w przyszłym roku w USA może zrealizować się scenariusz bezkredytowego ożywienia. Zjawiska tego typu są zwykle poprzedzane dużymi spadkami aktywności gospodarczej oraz napięciami na rynkach finansowych i charakteryzują się tempem wzrostu o 1/3 niższym niż podczas normalnego ożywienia — mówi Jarosław Lis, zarządzający funduszami Union Investment TFI.

Jego zdaniem, Amerykanów nie wzruszają problemy Europy z długami.

— Biorąc pod uwagę ciągłą stymulację pieniężną ze strony amerykańskiego bankucentralnego, można pozostać umiarkowanym optymistą w prognozach na najbliższe kwartały — mówi Jarosław Lis. Dodaje, że amerykańskie przedsiębiorstwa nie cierpią na brak gotówki, bo wcześniej ją akumulowały, szykując się na trudne czasy.

— Z jednej strony świadczy to o niepewności, związanej z podejmowaniem nowych projektów inwestycyjnych. Z drugiej — dzięki pozostawieniu takiej poduszki bezpieczeństwa nie będzie konieczne drastyczne ograniczanie aktywności gospodarczej, jak na przełomie 2008 r. i 2009 r. — twierdzi Jarosław Lis.

Gospodarka Stanów Zjednoczonych ma się coraz lepiej, amerykańskie indeksy już zaczęły uwzględniać dobre dane makroekonomiczne, a dolar jest mocny. W tym roku, dzięki słabemu złotemu, fundusze inwestujące na rynku amerykańskim, zarówno akcji, jak i obligacji, których jednostki wyceniane są w naszej walucie, zarobiły nawet kilkanaście procent. Najlepszy Pioneer Akcji Amerykańskich w ciągu ostatnich trzech miesięcy powiększył portfele klientów o 19,7 proc., a PKO Papierów Dłużnych USD w tym samym okresie zarobił prawie 14 proc.

Czy ryzyko kursowe nie osłabi atrakcyjności rynków amerykańskich w najbliższych miesiącach? — Dolar będzie umacniał się wobec złotego do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Kurs amerykańskiej waluty będzie wyższy z powodu narastających obaw, związanych ze strefą euro i brakiem pomysłu decydentów na krótkoterminową pomoc dla zadłużonych państw. Do końca pierwszego kwartału przyszłego roku dolar może kosztować od 3,70 do 4 zł — uważa Marek Wołos, członek zarządu TMS Brokers.

Podobnego zdania jest Jarosław Lis, który twierdzi, że złoty pozostanie relatywnie słaby w najbliższych kwartałach, co dodatkowo poprawi wyniki inwestycyjne funduszy, ale przede wszystkim będzie dobre dla polskiej gospodarki. Inne prognozy przedstawia z kolei Marcin Szortyka, zarządzający funduszami ING TFI, który uważa, że złoty może się umocnić wraz z poprawą nastrojów na rynkach.

— Poprawa globalnych nastrojów wzmocni waluty rynków wschodzących, czyli także złotego. Wtedy ewentualne zyski z zagranicznych akcji mogą zostać zneutralizowane przez zmiany kursowe. Rozwiązaniem tego problemu są fundusze inwestujące na rynku akcji, które wykorzystują hedging — mówi Marcin Szortyka, zarządzający funduszami ING TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu