Amerykanie chcą testować drony w Radomiu

JadinTech podpisał z miastem list intencyjny. Chce zrobić z Polski centrum testów technologii bezzałogowych urządzeń na Europę.

Za 50 lat drony będą tak powszechne jak samochody — tak przynajmniej uważa Michael Bradshaw, który w 2014 r. otworzył w Nevadzie centrum testów urządzeń bezzałogowych, jedno z sześciu w USA. Współpracuje z amerykańskim rządem, armią i prywatnymi przedsiębiorcami. Teraz postanowił stworzyć w Polsce Centrum Szkolenia Operatorów Platform Bezzałogowych. — W Europie nie ma takiego ośrodka. Radom jest dobrą lokalizacją — uważa Michael Bradshaw.

SKY IS THE LIMIT:
Zobacz więcej

SKY IS THE LIMIT:

Od ośmiu miesięcy przedstawiam polskim politykom i biznesmenom mój projekt. Wszyscy witają go z otwartymi ramionami — mówi Michael Bradshaw, prezes JadinTechu. Marek Wiśniewski

Aby testować drony, potrzebna jest zgoda MON na użytkowanie przestrzeni powietrznej, bo Radom to lotnisko wojskowo-cywilne. Następny krok to sprowadzenie klientów. Amerykański biznesmen zapowiada, że ściągnie do centrum symulatory testujące drony trzech największych amerykańskich producentów: Boeinga, Lockheed Martina i General Atomic.

Urządzenia będą mogli testować ich potencjalni klienci z Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu. Z infrastruktury do testów będą mogli korzystać także polscy producenci dronów. W Polsce ich produkcją zajmuje się około 700 firm, w tym WB Electronics, Polska Grupa Zbrojeniowa, krakowska FlyTechUAV, gliwickie Novelty RPAS, Dronlab czy mielecki Eurotech. Polski rynek produkcji dronów jest szacowany na 160 mln zł. — Celujemy w urządzenia o wadze powyżej 50 kg. Spółka zacznie zarabiać w 2-3 lata — mówi Michael Bradshaw.

Przy testach ma pracować początkowo 20, a po czterech latach 200 osób. JadinTech liczy na współpracę z uczelniami wyższymi. — Podpisaliśmy listy i intencyjne z politechnikami z Rzeszowa i Gdańska — dodaje Michael Bradshaw.

Udziałowcami polskiej spółki mają być JadinTech i miasto Radom. — Będziemy dopiero negocjować wysokość udziałów — mówi Michael Bradshaw. 19 grudnia przedstawi projekt radzie miejskiej.

— W ciągu najbliższych kilku tygodni chcemy zakończyć negocjacje. Jeżeli rada zaakceptuje projekt, z końcem roku lub na początku przyszłego uruchomimy spółkę z partnerem amerykańskim i rozpoczniemy działalność operacyjną — zapowiada Radosław Witkowski, prezydent Radomia.

— Naszą ofertę moglibyśmy przedstawić na najbliższym pokazie Radom Air Show w październiku 2017 r. — dodaje amerykański biznesmen. Kapitał spółki ma wynieść 2,5 mln USD. To nie oznacza, że partnerzy muszą wyłożyć taką kwotę, bo jest szansa na unijne dofinansowanie. Drony znalazły się w planie Morawieckiego, są jednym z segmentów, które rząd chce rozwijać.

W październiku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju rozstrzygnęło konkurs, w którym przyznało 42 mln zł na 11 projektów związanych z nowatorskimi rozwiązaniami w przemyśle systemów bezzałogowych (SBZ). Lotnisko w Radomiu przez pewien czas było obiektem drwin. Latały tu Czech Airlines i Air Baltic, ale się wycofały. Dziś operują tu linie SprintAir, które oferują połączenia do Gdańska, Wrocławia, Berlina i Pragi. Jednak centrum dronów to nie „plan B”.

— Lotnisko i Centrum Szkolenia Operatorów Platform Bezzałogowych to dwa niezależne, równolegle realizowane projekty. Docelowo chcemy jednak, aby projektowane centrum wykorzystywało infrastrukturę lotniska do testów i szkoleń — mówi Radosław Witkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Amerykanie chcą testować drony w Radomiu