Amerykanie wracają do Lublina

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2014-10-22 00:00

Miłość do Polski nie rdzewieje. Producent opakowań znów inwestuje w mieleckiej strefie.

60 osób zostanie zatrudnionych w zakładzie Ball Packaging w Lublinie do końca tego roku. W przyszłym — kolejne 140. Amerykański producent puszek wrócił z projektem w Mieleckiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, z którego kilka lat temu zrezygnował w związku z kryzysem.

— Firma dostała zezwolenie. Zadeklarowała ponad 100 mln zł inwestycji i 100 etatów. Zmieniła projekt — przedtem planowała produkcję puszek, teraz — wieczek do puszek — mówi Krzysztof Ślęzak, szef mieleckiej strefy.

Już wiadomo, że pracowników będzie dwukrotnie więcej niż obiecano w zezwoleniu.

— Jeszcze w tym roku w zakładzie zatrudnionych zostanie m.in. 25 specjalistów ds. utrzymania ruchu, po pięciu operatorów maszyn, kontrolerów jakości i brygadzistów, a także automatycy z praktyczną widzą na temat nowoczesnych sterowników, mechanicy utrzymania ruchu, specjaliści ds. wytwarzanianarzędzi i magazynierzy — mówi Paulina Chojnacka z Adecco Poland, które odpowiada za rekrutację. Większość pracowników czeka 6-tygodniowe szkolenie w oddziałach Ball w USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Najpierw otrzymają umowę na dwa lata, a potem — na czas nieokreślony.

To już drugie podejście amerykańskiej firmy do uruchomienia zakładu w Lublinie. W 2008 r. spółka rozpoczęła budowę fabryki w mieleckiej strefie. Był to pierwszy inwestor w podstrefie w Lublinie. Obiecała 200 mln zł nakładów i 100 etatów. Plany pokrzyżował kryzys finansowy z 2008 r. Hala została wynajęta innej firmie. Teraz inwestor wraca do tego samego obiektu, a inwestuje w technologię.