Amerykanie zachęcają do rozmachu w atomie

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2024-04-09 20:00

Amerykański Westinghouse, który szykuje się do budowy trzech reaktorów atomowych na Pomorzu, chce dostać również drugą lokalizację na kolejne trzy reaktory. Kusi wyliczonymi przez PwC efektami skali.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie korzyści z atomowego projektu dla Polski wyliczono w raporcie PwC
  • dlaczego wiele zależy od drugiej lokalizacji
  • jakie firmy Amerykanie wybrali do współpracy w Polsce
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Najnowszy amerykański raport na temat atomu w Polsce mówi o korzyściach wynikających z przydzielenia Westinghouse’owi dwóch lokalizacji pod budowę łącznie sześciu bloków jądrowych. Na razie Amerykanie zostali wybrani tylko do jednej.

Apetyt na drugą miejscówkę

Opublikowany we wtorek raport przygotowany został przez firmę doradczą PwC na zamówienie Westinghouse’a. Amerykański dostawca technologii — oferujący reaktor AP1000 — został w listopadzie 2022 r. wybrany przez polski rząd na partnera do programu jądrowego, ale tylko w odniesieniu do pierwszej lokalizacji. Ta lokalizacja to Lubiatowo-Kopalino w województwie pomorskim. Plan zakłada, że Amerykanie postawią tam trzy reaktory AP1000, budowa ruszy w 2026 r., a prąd z pierwszego popłynie w 2033 r., choć już oficjalnie wiadomo, że harmonogram zostanie zaktualizowany i opóźniony o jeden rok-dwa lata.

W drugiej lokalizacji, którą może być Bełchatów, też miałyby stanąć trzy reaktory. Kandydatów do ich stawiania wciąż jest trzech — oprócz Westinghouse’a również francuski EDF i koreański KHNP.

— Różne technologie oznaczają brak efektów skali — podkreślił na wtorkowym spotkaniu w sprawie raportu Mark Brzezinski, ambasador USA w Warszawie.

Miliardy w szacunkach

W raporcie wyliczono, że w okresie budowy sześciu amerykańskich reaktorów AP1000 polski PKB wzrośnie o 118,3 mld zł, a następnie w okresie eksploatacji o 38 mld zł rocznie. Po uruchomieniu bloki będą utrzymywać 16 300 miejsc pracy rocznie.

Korzyści te będą wynikać m.in. z zatrudnienia przez Amerykanów polskich dostawców. We wtorek Westinghouse ogłosił wybór siedmiu polskich firm do wsparcia budowy w pierwszej lokalizacji w Polsce oraz, być może, do innych europejskich projektów. To Polimex-Mostostal Siedlce, Baltic Operator (Grupa Przemysłowa Baltic), Mostostal Kielce, Mostostal Kraków, ZKS Ferrum, Famak i Energomontaż-Północ Gdynia.

„Rozwój krajowego łańcucha dostaw może przyczyniać się do wdrażania technologii AP1000 na całym świecie, generując dodatkowe 1,9 mld zł PKB. Ponadto projekt przyczyni się do rozwoju łańcucha dostaw dla innych nowych projektów jądrowych w całej Europie, w tym mikroreaktora eVinci i małego reaktora modułowego AP300 (oba rozwiane przez Westinghouse'a — red.) — czytamy w komunikacie amerykańskiej firmy.

Dlaczego w raporcie mowa o sześciu jednostkach, skoro rząd wybrał partnera do trzech?

— Bo początkowy plan zakładał współpracę dotyczącą sześciu reaktorów — odpowiada Patrick Fragman, prezes Westinghouse'a.

Podkreśla, że Westinghouse przygotowuje też inwestycje w Ukrainie i Bułgarii.

Rozmowy na wysokim szczeblu

Westinghouse to firma prywatna, ale państwo amerykańskie udziela jej wsparcia politycznego. Mark Brzezinski przekonywał na wtorkowym spotkaniu o wyjątkowych relacjach łączących Polskę ze Stanami Zjednoczonymi, z powodu których — jak podkreślał — amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce. Przypomniał też, że temat atomu był omawiany w trakcie niedawnej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Donalda Tuska w USA.