Inwestorzy na GPW nie mogli zignorować wczorajszej przeceny na Wall Street oraz na dalekowschodnich parkietach. Jednak zdawali sobie sprawę, że zniżki w Azji po kilku dniach intensywnych wzrostów mają korekcyjny charakter. Po umiarkowanie spadkowym otwarciu widać było, że podaż nie jest przekonana o swojej sile i nie była w stanie pokonać bariery 1850 pkt. To ośmieliło kupujących, którym udawało się nawet podnosić WIG20 w pobliże wczorajszego zamknięcia. Także na mniejszych spółkach trudno było zauważyć większą aktywności niedźwiedzi.
Ze składu naszych blue chipów, początkowo najgorzej radził sobie KGHM, ale zgodnie z oczekiwaniami nie ulegał tak znacznej przecenie jak zagraniczni konkurenci i wraz z upływem czasu jego kondycja rosła. Jeśli więc tylko klimat na globalnych parkietach nie ulegnie istotnemu pogorszeniu, to poziom 40 zł. dla akcji lubińskiego kombinatu wydaje się realny. Umiarkowane zniżki na rynku ropy podziałały też na PKN Orlen i Lotos, których notowania przeszły do zielonej strefy. Z największych firm dobrze radziła sobie również Agora. Natomiast niewielkie wrażenie na inwestorach zrobiła rekomendacja dla Pekao SA analityków UBS, którzy podnieśli wycenę jego walorów do 153 zł. Największy prywatny bank był czołowym ciężarem dla WIG20.
Na szerokim rynku bardzo dobrze wypadał Petrolinvest oraz Krosno. Krośnieńska Huta Szkła poinformowała o powołaniu Wojciecha Reszkę na funkcję wiceprezesa zarządu. Ta nominacja wywołała nadspodziewanie pozytywną reakcję inwestorów i spowodowała nawet liderowanie tej spółki we wzrostach na warszawskim parkiecie.
Europejskie najważniejsze indeksy także nie mogły określić się, czy wybrać intensywne, czy umiarkowane spadki i poruszały się przez większą część dnia w kanale minus 1-2 proc. Początkowo pomagały im wieści jakie napłynęły ze Szwajcarii, ale fatalny odczyt indeksu nastrojów w gospodarce strefy euro, który opadł w grudniu do 67,1 pkt. oraz bardzo wyraźne zmniejszenie się listopadowych zamówień w niemieckiej gospodarce o 6 proc. mdm, wytrąciły argumenty bykom. Na największej europejskiej giełdzie w Londynie dobrze radził sobie sektor finansowy. Sygnałem dla niego do zwyżek, była deklaracja Royal Bank of Scotland o zamiarze sprzedaży udziałów w Bank of China o wartości 2 mld GBP. Na przeciwległym biegunie znalazły się spółki górnicze, którym w spadkach przewodził Anglo American, tracący nawet ok. 10 proc.
Decyzja Banku Anglii obniżająca stopy procentowe o 50 pkt. bazowych do
poziomu 1,5 proc. mieściła się w dolnym przedziale oczekiwań, ale tym razem nie
była tak głęboka jak poprzednie i wywołała rozczarowanie. Zbliżający się termin
publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy zwiększył nerwowość inwestorów na
GPW, podobnie jak w całej Europie, i spowodował pogłębienie spadków. Liczba tzw.
nowych bezrobotnych okazała się jednak, drugi tydzień z rzędu, sporo mniejsza od
prognoz i wyniosła 467 tys.
Nie uchroniło to jednak warszawskiego parkietu
przed zniżkami. Przewagę wzięły obawy o kontynuowanie spadków na Wall Street,
chociaż wydaje się, że czerwony dzień w Nowym Jorku wcale nie jest przesądzony.
Ostatecznie WIG20 zakończył handel przeceną o 1,3 proc. Balastem okazały się dla
niego nasze największe banki- PKO BP i Pekao SA. W zielonej strefie znalazły się
dzisiaj spółki paliwowe. Jednak mimo zniżek byki nie miały żadnych problemów z
utrzymaniem indeksu blue chipów powyżej 1850 pkt., a to nie neguje ich
dobrej kondycji.
Jutrzejsza sesja będzie przebiegać w cieniu publikacji grudniowego poziomu bezrobocia w USA. Ekonomiści szacują, że wzrośnie ono z 6,7 proc. do 7 proc. Wall Street może jednak zaakceptować jego nieco większą wartość i dopiero przekroczenie 7,1 proc. nadszarpnie wiarę w kontynuację odbicia na rynkach.