Amerykański PKB spadł, ale to jeszcze nie recesja

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2022-04-28 20:00

PKB spadł, ale inwestycje przyspieszyły. Największa gospodarka świata wygląda solidnie. Liczba rodzajów ryzyka nad nią wiszących na pewno rośnie.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Największa gospodarka świata nieoczekiwanie skurczyła się w pierwszym kwartale, co wzmogło obawy przed światową recesją w tym roku. Struktura amerykańskiego PKB nie wskazuje jednak, by w tamtejszej gospodarce już teraz zachodziły zjawiska recesyjne, wręcz przeciwnie – jest na ścieżce solidnego wzrostu. Wśród ekonomistów toczy się natomiast dyskusja, czy skokowe podwyżki stóp procentowych nie wepchną gospodarki w głębszy dołek pod koniec tego roku.

Amerykański PKB obniżył się w pierwszym kwartale o 0,35 proc. wobec czwartego kwartału zeszłego roku, co było pierwszym spadkiem od pamiętnego i tragicznego drugiego kwartału 2020 r. W mediach przeczytają państwo wszędzie, że PKB spadł o 1,4 proc., ale proszę pamiętać, że Amerykanie w publikacjach annualizują dane – podają je w takiej formie jak odsetki bankowe, czyli mówią, o ile zmieniłby się roczny PKB, gdyby we wszystkich kwartałach dynamika kwartalna wynosiła tyle samo. Ja podałem zaś dane w formule europejskiej, czyli po prostu jako zwykłą zmianę między kwartałami (spadek o dokładnie 0,35 proc. w ciągu kwartału przez rok dałby 1,4 proc.).

Spadek PKB był dużym zaskoczeniem – przewidywało go tylko pięciu z 64 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga. Co się stało? To głównie efekt słabego eksportu oraz spadku wydatków rządowych na obronność.

Krajowy popyt sektora prywatnego jest natomiast cały czas bardzo mocny – konsumpcja i inwestycje przyspieszyły w pierwszym kwartale (pokazuję to na wykresie). Szczególnie istotny jest ten drugi element, czyli inwestycje. Nakłady rozwojowe firm są czynnikiem, który ma największe znaczenie dla wahań gospodarczych, więc ich odbicie sygnalizuje raczej niezłe perspektywy ekonomiczne kraju. Dlatego dane, po pierwszym zdziwieniu, nie zostały zinterpretowane jako pesymistyczne. Widać to było po reakcji rynku – rentowność obligacji generalnie rosła, a akcje drożały, co wskazuje, że nie doszło do istotnego wzrostu obaw o recesję. Warto pamiętać, że recesja nie oznacza tylko spadku PKB, ale szeroko zakrojone pogorszenie warunków gospodarczych, widoczne w wielu sektorach gospodarki, a także na rynku pracy. Od takiego zjawiska Stany Zjednoczone są jeszcze daleko.

Wśród ekonomistów trwa jednak dyskusja, na ile realne jest ryzyko recesji w najbliższym roku. Czynnikiem, który sprawia, że gospodarka może wpaść w nawet głęboki dołek, są koszty walki z inflacją, a szczególnie podwyżki stóp procentowych. Ekonomiści Deutsche Bank prognozują, że amerykańską gospodarkę czeka wręcz głęboka recesja, po tym, jak Fed podniesie stopy procentowe do 5-6 proc. Jest to najczarniejsza prognoza na rynku, inne instytucje nie są tak pesymistyczne. Trzeba przy tym pamiętać, że ekonomiści bardzo rzadko w przeszłości wyłapywali z wyprzedzeniem recesję. To zjawisko na ogół nadchodzi nieoczekiwanie.

Podsumowując, na razie amerykańska gospodarka znajduje się na ścieżce szybkiego wzrostu. Nie ma jednak wątpliwości, że zarówno nad nią, jak też nad całą światową gospodarką, zbierają się czarne chmury. Skokowy wzrost stóp procentowych, powrót pandemii w Chinach, wojna w Ukrainie i związane z nią nowe ryzyka geopolityczne, skoki cen surowców - gospodarka jedzie po wielkich muldach.