Amerykańskie indeksy bronią się przed słabymi danymi makro

opublikowano: 2002-10-31 16:44

Czwartkowa sesja na Wall Street rozpoczęła się od niewielkich zmian głównych indeksów. Po fali raportów kwartalnych inwestorzy wciąż wierzą w lepszą kondycję spółek mimo, że na rynek napłynęły gorsze od oczekiwań dane makroekonomiczne. W III kwartale PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł o 3,1 proc., a nie jak szacowali analitycy o 3,6 proc. Dodatkowo ponownie wzrosła liczba nowych bezrobotnych i spadł wskaźnik menedżerów logistyki w Chicago.

W trzecim kwartale Produkt Krajowy Brutto Stanów Zjednoczonych wzrósł o 3,1 proc. licząc rok do roku, a kwartał wcześniej zwiększył się o 1,3 proc. Amerykańska gospodarka rozwijała się dwukrotnie szybciej, niż w drugim kwartale, dzięki rosnącym wydatkom konsumentów, głównie na nowe samochody. Jednak analitycy oczekiwali nieco lepszego wyniku, na poziomie 3,6 proc. Rynek obawia się, że tempo wzrostu może ulec dalszemu osłabieniu w ostatnich trzech miesiącach tego roku.

Głównym powodem słabnącego popytu i najgorszych od dziewięciu lat nastrojów Amerykanów jest sytuacja na rynku pracy. W ubiegłym tygodniu liczba Amerykanów zgłaszających się po zasiłek wzrosła o 16 tysięcy do 410 tysięcy. Poziom powyżej 400 tysięcy świadczy o stagnacji na rynku pracy. Analitycy prognozowali wzrost liczby nowych bezrobotnych do 399.000 osób z 389.000 tydzień wcześniej.

W piątek opublikowane zostaną dane o sytuacji na rynku pracy w USA w październiku – rynek szacuje, że stopa bezrobocia wzrośnie do 5,8 proc. z 5,6 proc. we wrześniu.

Niepokojący był też raport Narodowego Stowarzyszenia Menadżerów Logistyki z Chicago, które podało, że indeks obrazujący poziom aktywności w przemyśle Środkowego Zachodu USA spadł w październiku do 45,9 punktu wobec 48,1 punktu we wrześniu. Analitycy spodziewali się wzrostu indeksu PMI do 48,7 punktu. Wskaźnik Chicago już drugi miesiąc z rzędu pozostaje poniżej 50 punktów, co oznacza spadek aktywności w drugim co do wielkości okręgu przemysłowym USA. Zazwyczaj ten wskaźnik pokrywa się z danymi o aktywności w przemyśle całego kraju, które w piątek poda Instytut Zarządzania Podażą (ISM).

Napływ złych danych wywołał niewielką przecenę indeksów. Gracze ponownie zaczynają wierzyć spółkom, w tym wiceprezesowi IBM, który powiedział wczoraj, że gospodarka ma już najgorsze za sobą. Potwierdziły to we wczorajszych komentarzach Nortel i francuski Alcatel, czołowi producenci sprzętu telekomunikacyjnego. Dzięki temu już drugi dzień z rzędu trwa popyt na spółki technologiczne.

Wzrosty utrzymują się w sektorze paliwowym. Amerykański Exxon Mobil poinformował o spadku zysku netto w minionym kwartale, jednak wynik był i tak lepszy od prognoz Wall Street. Dobrą koniunkturą wśród spółek paliwowych podtrzymują rosnące ceny ropy.

Złe dane makro wywołują niepokój graczy, jednak poprawa wyników spółek w ostatnim kwartale dobrze wróży na przyszłość. Dodatkowo indeksom pomagają spekulacje o możliwym cięciu stóp procentowych na posiedzeniu Fed 6 listopada.

PK