Październikowe zwyżki na giełdzie znacznie poprawiły humory oszczędzających w funduszach. Nie na długo. Listopad zjadł zyski z poprzedniego miesiąca. Od ostatniej sesji październikowej do 25 listopada WIG stracił 8,6 proc., a WIG20 był 8,7 proc. pod kreską. Indeksy małych i średnich spółek również kierowały się na południe. mWIG stracił prawie 10 proc., a sWIG -6,9 proc.
W takich warunkach trudno było o zyski, nie zmieniając strategii. Fundusze akcji polskich uniwersalnych w tym czasie były średnio 7,8 proc. pod kreską, a fundusze małych i średnich spółek straciły 7,7 proc. Wyniki listopada może zmienić wczorajsza, bardzo dobra sesja. Jeśli dobre nastroje utrzymają się jeszcze przez kilka dni, straty na akcjach zostaną częściowo zredukowane, a zyski z obligacji dolarowych i funduszy typu short się zmniejszą.
— W czasie bessy po fali spadków przychodzi chwilowe odreagowanie, a potem indeksy znów zniżkują. Od kilku miesięcy poruszamy się w trendzie bocznym. Spodziewam się, że grudzień zamkniemy w okolicach dzisiejszych notowań. Po nowym roku nie możemy wykluczyć kolejnej fali wyprzedaży — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
Krótka gra kosztuje
Na zniżkujących indeksach skorzystały fundusze grające na krótko. Najlepszy — Quercus short — zarobił ponad 10,8 proc. Alior short Equity powiększył portfele klientów o prawie 10 proc. Jednak zdaniem przedstawicieli TFI, które mają w ofercie produkty typu short, listopad nie wyróżniał się większą dynamiką napływów do tych funduszy. Dlaczego?
— Dużym ograniczeniem jest wysokość pierwszej wpłaty, która wynosi 200 tys. zł. Dlatego wśród klientów indywidualnych nie odnotowaliśmy większych napływów. Duże zainteresowanie było natomiast wśród inwestorów instytucjonalnych — mówi Beata Tylman, dyrektor departamentu sprzedaży produktów inwestycyjnych Ipopema TFI.
Wśród funduszy, które przyniosły w listopadzie zysk, znalazły się także produkty inwestujące na rynku amerykańskiego długu. Dobre wyniki inwestycyjne w tej grupie funduszy były mocno wspierane przez umacniającą się walutę amerykańską.
Dolar w cenie
Od 31 października do 25 listopada złoty stracił do dolara prawie 10 proc. W tym samym czasie najlepszy fundusz UniDolar Pieniężny zarobił ponad 8 proc. Na koniec października aktywa funduszu wynosiły nieco ponad 21,2 mln zł. Pieniądze lokowane są w instrumenty rynku pieniężnego oraz w inne dłużne papiery wartościowe, których zapadalność nie przekracza 397 dni.
Nie mniej niż 50 proc. aktywów inwestowane jest w papiery denominowane w USD. Na drugim miejscu w grupie funduszy obligacji amerykańskich znalazł się Pioneer Obligacji Dolarowych Plus, który powiększył portfele klientów o 5,3 proc. Fundusz zarządza prawie 1,3 mld zł, które inwestowane są w wierzycielskie papiery wartościowe dopuszczone do obrotu na rynku amerykańskim oraz papiery udziałowe uprzywilejowane co do wypłatydywidendy. Fundusz koncentruje się na inwestowaniu w papiery wartościowe z ratingiem uznanych agencji poniżej BB+ (według Standard & Poor’s).
Na podium najlepiej zarabiających funduszy w listopadzie znalazł się również Millennium Obligacji Amerykańskich Plus (4,8 proc.), który w porównaniu z poprzednikami jest najmniejszym pod względem aktywów. Na koniec października aktywa funduszu wynosiły nieco ponad 15 mln zł, które inwestowane są w jednostki uczestnictwa zagranicznych funduszy. Do 100 proc. portfela stanowić mogą fundusze zagraniczne lokujących aktywa głównie w instrumenty dłużne.
Udział akcyjnych funduszy zagranicznych nie może być wyższy niż 30 proc. Co najmniej 50 proc. aktywów funduszu lokowane jest w instrumenty denominowane w USD.
— Rządowe obligacje amerykańskie zyskiwały ostatnio jako bezpieczna
alternatywa do tracących rynków akcji i rosnącego ryzyka w Europie.
Wzrost dolara to efekt słabości euro — wyprzedaż obligacji włoskich i
rosnącego ryzyka inwestycji we francuskie papiery — mówi Michał Ferenc,
zarządzający funduszami Millennium TFI.