Nadciąga krótka korekta. Warto ją wykorzystać do zakupów, bo w 2010 r. giełda urośnie o 30 proc. — uważa TFI
Inwestorzy, szykujcie pieniądze. Październik to czas na kupowanie jednostek funduszy — twierdzi Amplico TFI.
Uwaga, ochłodzenie. Nie tylko za oknem, ale i na parkiecie. Na szczęście chwilowe.
— W najbliższych tygodniach, prawdopodobnie jeszcze w październiku, spodziewam się małej, płytkiej korekty wynikającej z realizacji zysków. Jej głębokość zależy od wyników amerykańskich spółek, ale nie sądzę, by była większa niż 10 proc. To dobry moment do upna jednostek funduszy akcyjnych, dużo mniej ryzykowny niż pierwsza połowa roku. Wyprzedaż skończyła się na początku roku, teraz akcje są w promocyjnej cenie i warto je kupować. W przyszłym roku będą droższe — mówi Krzysztof Stupnicki, prezes Amplico TFI (do niedawna AIG TFI).
Świetlana przyszłość
Optymistyczne nastawienie do rynku akcji nie opuszcza go od kilku miesięcy. W połowie lipca zaskoczył rynek śmiałą tezą, że na polskich akcjach w ciągu trzech lat będzie można zarobić 100 proc.
— W tym roku giełda wzrosła o 30 proc., w przyszłym również urośnie o 30 proc. O ile w drugim kwartale wzrosty miały charakter technicznego odbicia po mocnych spadkach, to w trzecim kwartale miały już podstawy fundamentalne. Gospodarka wychodzi z kryzysu szybciej, niż ktokolwiek zakładał. Odbicie ma kształt litery V, nic dziwnego więc, że taka sama sytuacja jest na rynku akcji. Podwyższona prognoza MFW mówi o 3-procentowym wzroście światowej gospodarki. To niewiele mniej niż w latach 2004-07 r. To uzasadnia wzrosty na giełdzie — mówi Krzysztof Stupnicki.
W co inwestować?
— Warto przyjrzeć się, które sektory w tym roku radziły sobie słabiej. Spółki budowlane zachowują się gorzej niż deweloperzy, a mamy prawdziwy boom na kontrakty infrastrukturalne. Banki pokazują lepsze wyniki, niż zakładano. Doskonałe wyniki pokażą także niektóre spółki surowcowe, np. KGHM i Świecie — mówi prezes Amplico TFI.
Tym, którzy nie wierzą w świetlaną przyszłość, przypomina historię.
— Wracamy do sytuacji z 2003 r., gdy inwestorzy pamiętali spadki i nie wierzyli w trwałe wzrosty. Nie należy teraz umarzać jednostek, bo za rok będą więcej warte. Rynki rozpoczęły kilkuletni trend wzrostowy — dodaje Krzysztof Stupnicki.
Nie wszyscy zarządzający są takimi optymistami.
— Duże oferty publiczne prawdopodobnie wydrenują jakąś część funduszy z rynku i spowodują realokację aktywów. GPW trudno będzie utrzymać tempo wzrostów innych giełd — uważa Ewa Radkowska-Świętoń, zarządzająca ING OFE.
— Zapowiadane prywatyzacje przyciągną inwestorów do tej pory nieobecnych na polskiej giełdzie ze względu na małą płynność — odpowiada prezes Amplico TFI.
Odbicie od dna
Akcyjne fundusze Amplico mają za sobą niezłe miesiące. W skali trzech i sześciu miesięcy fundusze akcyjne, które do tej pory wlokły się w ogonie kategorii, przesunęły się do środka stawki. Fundusz obligacji i pieniężny wskoczyły do czołówki.
— Mamy zdecydowaną poprawę wyników funduszy w porównaniu z ubiegłym rokiem i początkiem obecnego. To wynika ze zmian w zespole zarządzających oraz sprawdzalności naszych prognoz — mówi Krzysztof Stupnicki.
W tym roku w sztabie zarządzających było sporo roszad. Na kilka miesięcy pojawił się Paweł Wilkowiecki. Od czerwca szefem i zarządzającym częścią akcyjną jest Wojciech Rostworowski, który przeszedł z SEB TFI. Amplico, które zarządza 1,25 mld zł, chce namówić wielu klientów na inwestycję. Rozpoczęło sporą akcję marketingową i promocję polegającą na zniesieniu opłaty za kupno jednostek.