Amrest dotrzymał obietnic z prospektu emisyjnego

Sebastian Gawłowski
26-04-2006, 00:00

Rok od debiutu giełdowego wartość akcji Amrestu, operatora sieci restauracji Pizza Hut i KFC, wzrosła dwukrotnie. Inwestorzy docenili spółkę, choć na początku potraktowali ją bardzo ostrożnie. Tymczasem nowicjusz wykorzystał szansę na rozwój, jaką daje wejście na GPW. Wywiązał się z celów emisji i nigdy nie był notowany poniżej ceny emisyjnej (24 zł). Wyniki za 2005 r. to najlepszy dowód, że spółka potrafi zarabiać. Obiecujące perspektywy rynku restauracyjnego i mocna pozycja Amrestu wskazują, że jego akcje powinny okazać się dobrą inwestycją w dłuższym okresie.

Na początku obawy inwestorów mogły budzić stosunkowo wysokie zadłużenie i niezbyt czytelna struktura własnościowa. Pojawiły się również opinie, że cenę emisyjną ustalono na dość wysokim poziomie. Premiera wypadła słabo na tle innych debiutantów — akcje Amrestu nie przyniosły zysków pierwszego dnia. Za to później regularnie drożały. Środki z emisji wykorzystano na obniżenie zobowiązań (o 60 mln zł) i zwiększenie przejrzystości akcjonariatu. Firma Yum (franczyzodawca marek Pizza Hut i KFC) sprzedała swoje akcje, bo jej strategia nie uwzględnia inwestycji w firmy giełdowe.

Wartość rynku restauracyjnego w Polsce szacowana jest na blisko 17 mld zł. Choć nadal stosunkowo niewielka część społeczeństwa w miarę regularnie chodzi do restauracji, perspektywy tego rynku są bardzo obiecujące w związku ze zmieniającymi się preferencjami klientów. Szacunki mówią, że Polacy jedzą poza domem średnio kilka razy w roku. Tymczasem na Zachodzie ta średnia to przynajmniej 60 razy. Emitent jest drugim graczem na rynku restauracji po McDonald’s. Ma obecnie 117 lokali pod marką KFC (łącznie z Czechami) oraz 52 Pizza Hut.

Amrest jest operatorem restauracji typu casual dinning (średniej klasy z obsługą). Firma systematycznie realizuje strategię rozwoju i umacniania pozycji na swoim rynku. Strategia rozwoju zakłada otwieranie 15 nowych restauracji rocznie pod dotychczasowymi szyldami oraz rozwijanie sieci pod nowymi markami. Ze środków z emisji firma przejęła konkurencyjne sieci w Czechach i na Węgrzech. Tymczasem główne zadania na ten rok to rozruch restauracji FreshPoint i Rodeo Drive (pierwsze lokale już są) oraz wejście na Ukrainę i do krajów nadbałtyckich.

Mimo szybkiego tempa rozwoju rentowność operacyjna Amrestu wynosi 4,46 proc. po 2005 r. Taki poziom na pewno nie satysfakcjonuje ani akcjonariuszy, ani zarządu. Spółka rozpoczęła działania w kierunku zwiększenia marż osiąganych na podstawowej działalności. Ma temu służyć eliminowanie mało rentownej dostawy do domu oraz uruchomienie sieci nowych marek. Rentowność operacyjna konkurencyjnego Sphinxa przekracza 12 proc. Amrest ma więc jeszcze nad czym pracować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Amrest dotrzymał obietnic z prospektu emisyjnego