Analitycy ING Barings radzą trzymać akcje Elektrimu
ING Barings obniżył rekomendację dla Elektrimu z „kupuj” do „trzymaj”, a docelową cenę dla walorów spółki ustalił na 37,1 zł. Analitycy zapowiadają, że przyjęcie oferty DT spowoduje podwyższenie tej ceny do 42,9 zł, a propozycji Vivendi — do 37,4 zł. Jednak to ofertę Niemców uważają za bardziej ryzykowną dla akcjonariuszy Elektrimu.
Nie ma obecnie pewności, czy przyjęcie ofert — obojętnie, czy będzie to propozycja Deutsche Telekom czy też Vivendi — w pełni rozwiąże obecne problemy Elektrimu z płynnością. Wprawdzie analitycy ING Barings, w raporcie datowanym na 29 maja, uważają, że zgoda na propozycję DT podniesie ich obecną wycenę Elektrimu o 5,8 zł na akcję, a Vivendi — zaledwie o 0,3 zł, jednak w ofercie Niemców widzą więcej minusów i dlatego uważają, że jest bardziej ryzykowna dla mniejszościowych akcjonariuszy polskiej spółki.
Warto też zaznaczyć, że obie wyceny obarczone są 15-proc. (co w praktyce oznacza 246 mln USD) dyskontem. Jeśli nie zostanie ono uwzględnione, wycena Elektrimu wzrośnie do 49,2 zł. Przypomnijmy, że Schroder Salomon Smith Barney przy rekomendacji „trzymaj” wycenił akcję Elektrimu na zaledwie 30 zł.
Specjaliści z ING Barings podkreślają natomiast, że prawdopodobna kontynuacja walki między tymi dwoma telekomami (DT i Vivendi) powinna przynieść wymierne korzyści posiadaczom akcji holdingu. Nie są jednak do realizacji takiego scenariusza całkowicie przekonani. Nie jest natomiast tajemnicą, że na taki rozwój wypadków bardzo liczą drobni akcjonariusze Elektrimu.
Według ich wyliczeń, przyjęcie oferty DT spowoduje, że Elektrim Telekomunikacja będzie miał 49,24 proc. w PTC, a Niemcy zwiększyliby swój stan posiadania do 50,8 proc. W przypadku zaakceptowanie oferty Vivendi sytuacja ma wyglądać dokładnie na odwrót. 51 proc. w PTC miałby bezpośrednio Elektrim, a 49 proc. DT, ale Francuzi zyskaliby 56-proc. udział w samym Elektrimie. Przy czym, zgodnie z ich deklaracjami, korzystaliby wyłącznie z prawa głosów do 49 proc. Analitycy mają jednak wątpliwości, czy dotrzymają słowa.