PAP: W ocenie analityków BNP Paribas, zarówno rynek walutowy, jak i rynek obligacji będzie obecnie rósł w reakcji na lepszą perspektywę objęcia przez Marka Belkę stanowiska premiera.
Belka mógłby uzyskać wotum zaufania w trzecim etapie wyboru, w razie fiaska wyłonienia alternatywnego kandydata przez Sejm.
Zdaniem analityków BNP Paribas, obecna sytuacja w Polsce zaczyna przypominać okres pomiędzy końcem listopada 2003 roku a początkiem stycznia tego roku, kiedy rynek rósł, spodziewając się poprawy perspektywy reformy fiskalnej.
"Na polskim rynku występuje pole do dalszych wzrostów" - napisali eksperci BNP Paribas na podstawie analizy najnowszych wydarzeń politycznych w Polsce.
BNP Paribas przypomina, że rentowność obligacji pięcioletnich spadła 9 stycznia 2004 r. do 6,35 proc. z 7,75 proc. zanotowanych 28 listopada 2003 r., podczas gdy złoty w tym samym okresie umocnił się o 2,5 proc.
"Ostatnio złoty wzmocnił się do 1,2 proc. po słabej stronie parytetu z 3,6 proc. poniżej parytetu z końcem ubiegłego tygodnia. Z tego względu potencjał dalszej poprawy wydaje się niewielki. Jednak makroekonomiczne fundamenty gospodarki przemawiają za dalszym umocnieniem, jeśli uwzględnić, iż niski deficyt na rachunku obrotów bieżących finansowany jest z nawiązką przez FDI (inwestycje bezpośrednie)" - piszą analitycy.
Podstawą rachub dotyczących wyboru rządu Belki, jest zapowiedź SdPl, iż poprze kandydaturę Belki pod warunkiem, że wybory odbędą się w lutym lub na wiosnę 2005 roku. Dotychczas partia ta obstawała przy październiku lub listopadzie 2004 roku. Wyznaczeniu terminu wyborów na początek 2005 roku nie sprzeciwia się SLD.
Poparcie Socjaldemokracji dysponującej 33 mandatami dawałoby Belce w Sejmie zwykłą większość wymaganą w trzeciej turze głosowania, choć nadal stałby on na czele mniejszościowej koalicji SLD-SdPl-UP, której do absolutnej większości brakowałoby 25 mandatów.
Pozytywne sygnały wysyłają też mniejsze partie, SKL i FKP, a posłowie niezależni zapewne w najważniejszych głosowaniach poparliby rząd.
Z kolei analitycy banku CSFB, zmianę stanowiska SdPl tłumaczą tym, że partia ta potrzebuje czasu (dostałaby 9 miesięcy) na zyskanie popularności i utrzymanie się u władzy i liczy na to, że poprawa sytuacji gospodarczej odbierze poparcie Samoobronie.
"Ponieważ zanosi się na to, że SdPl poprze Belkę dopiero w trzecim głosowaniu, które ma się odbyć w połowie lub z końcem czerwca, Polsce grozi dalsze 4-6 tygodni politycznej niepewności" - sądzą eksperci CSFB.
Natomiast Bank of America (BoA) pesymistycznie patrzy na perspektywę uzyskania wotum zaufania przez lidera PSL Janusza Wojciechowskiego, którego na premiera typuje jego partia.
BoA nie wierzy też w koalicję SLD-PSL z uwagi na niechęć ludowców do planu konsolidacji fiskalnej autorstwa Jerzego Hausnera popieranego przez SLD. Zauważa, że takiej koalicji wciąż brakowałoby większości.
BoA jest też mniej optymistyczny, niż BNP Paribas, w swojej krótkoterminowej prognozie.
"W najbliższych tygodniach Polskę czeka trudne przejście przez polityczną kakofonię i należy spodziewać się, że złoty będzie walutą rozhuśtaną. Ogłoszone w poniedziałek lepsze od oczekiwanych dane o wykonaniu budżetu mogą przynieść tylko przejściowe uspokojenie" - piszą analitycy banku.