Analitycy: nadejdą złe czasy dla TP SA

Dawid Tokarz
opublikowano: 2001-08-09 00:00

Analitycy: nadejdą złe czasy dla TP SA

W najnowszym raporcie poświęconym TP SA, Raiffeisen przewiduje, że w 2001 r. zysk netto operatora spadnie do blisko zera, a dwa kolejne lata przyniosą spółce stratę, przekraczającą łącznie 1 mld zł. Austriacki bank obniża wycenę akcji telekomu do zaledwie 10 zł. Analitycy innych banków także skorygują wycenę operatora.

Bob Creamer, analityk rynku telekomunikacyjnego z Raiffeisen Capital & Investment Poland, w najnowszym raporcie dotyczącym TP SA podtrzymuje rekomendację sprzedaj dla akcji telekomu, obniżając wycenę z 17 do 10 zł za akcję. Według Creamera zysk netto spółki wyniesie w tym roku zaledwie 4 mln zł, by w kolejnych dwóch latach zmienić się w stratę netto wynoszącą odpowiednio 586 mln i 420 mln zł.

— Słabe wyniki w latach 2001-03 będą spowodowane m.in. stagnacją przychodów i wydatkami restrukturyzacyjnymi, na które TP SA wyda blisko 3 mld zł w ciągu trzech lat — twierdzi Bob Creamer.

Jego zdaniem, możliwa jest redukcja zatrudnienia nawet o połowę (do 30 tys. pracowników w 2004 r.). Te zmiany przeprowadzi, według Creamera, nowy zarząd , który zostanie powołany po wyborach, w październiku 2001 r.

— Nowe kierownictwo spróbuje wszystkie możliwe koszty i obciążenia finansowe skomasować jeszcze w tym roku — przewiduje Bob Creamer.

Niżej, coraz niżej

Wycenę TP SA w ostatnim czasie obniżył także DI BRE Banku, który zmieniając rekomendację z kupuj do trzymaj, jedną akcję operatora wycenił na 15,6 zł.

— My także, po gorszych niż spodziewane wynikach za II kwartał, obniżymy wycenę TP SA, jednak nie będzie ona niższa niż 20 zł za akcję — mówi Włodzimierz Giller z Erste Securities.

— Założenia wzrostu przychodów na koniec roku o ponad 20 proc. trzeba obniżyć do co najwyżej 10 proc. Dlatego należy oczekiwać weryfikacji naszej wyceny, która wynosiła ponad 30 zł — mówi Dorota Ubysz, analityk SG Securities.

Nie aż tak źle

Jak więc widać, tendencja obniżania rekomendacji i wyceny TP SA jest wśród instytucji analizujących rynek telekomunikacyjny dosyć powszechna. Większość analityków nie podziela jednak kontrowersyjnych tez Boba Creamera.

— TP SA rzeczywiście będzie traciła rynek, a stagnacja przychodów z telefonii stacjonarnej, spowodowana pogorszeniem koniunktury gospodarczej, wymusi redukcję kosztów. Jednak założenie wyniku netto na koniec 2001 r. blisko zera oznaczałoby, że w drugim półroczu TP SA powinna osiągnąć 800 mln zł strat, co wydaje się nierealne — twierdzi analityk jednego z zachodnich banków.

— Teza o możliwości zwolnienia połowy pracowników do 2004 r. jest mało realna. Byłoby to tylko możliwe przy szybkim przejęciu kontroli nad narodowym operatorem przez FT. Nawet w takim przypadku jednak silna pozycja związków zawodowych w TP SA przekłada się w praktyce na niemożność zrealizowania takich planów — dodaje inny analityk.