Analitycy o PKO BP: Pomysł świetny, dobry pierwszy krok

opublikowano: 2004-10-11 20:54

Pomysł na lokatę prywatyzacyjną PKO BP był świetny, ale lepiej byłoby, gdyby przeznaczono więcej akcji na lokaty - uważa główny ekonomista Treasury Management Services Marek Zuber.

"Pomysł świetny, wykonanie złe, kolejki są bez sensu. Wyobraźmy sobie, że największe banki amerykańskie przeprowadzają emisję akcji i każą ludziom stać w kolejkach. Lepiej byłoby zwiększyć pulę akcji przeznaczoną na lokaty" - powiedział PAP w poniedziałek Zuber.

Dodał, że ofercie PKO BP powinna towarzyszyć kampania promująca długoterminowość lokat. "Na pewno ludzie się wiele nauczą, zobaczą, co się dzieje z wartością ich akcji. Giełda to przecież nie tylko spekulacja, to również długoterminowe inwestowanie. Tak inwestują drobni inwestorzy na rynkach rozwiniętych - nie spekulując na akcjach, ale czekając na dywidendę" - powiedział Zuber.

"Oferta powidła się lepiej, niż można się było spodziewać" - uważa z kolei dyrektor ds. zarządzania aktywami Korporacji

Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych Krzysztof Rogalski. "Można się było obawiać awantur, ale awantur nie było, honorowano kolejki społeczne" - podkreślił Rogalski.

Dodał, że choć zapewne część ludzi zapisujących się na lokaty nie do końca wiedziała, o co chodzi, to jednak - jego zdaniem - zachęcenie klientów banku do zakładania lokat można określić jako "transze sprawiedliwości społecznej" i to bez żadnego pejoratywnego kontekstu.

Rogalski dodał, że pewne obawy można wiązać z faktem, że doszło do gorączki prywatyzacyjnej. "Wszyscy marzą o zyskach, natomiast nikt nie wymienia słowa strata. Tymczasem takie ryzyko, choć niewielkie, ale jest" - powiedział PAP Rogalski.

W poniedziałek o 13.45 bank PKO BP zakończył przyjmowanie lokat prywatyzacyjnych, ponieważ wyczerpał się ich limit (1,1 mld zł). Według banku, klienci założyli ok. 65 tysięcy lokat o średniej wartości 17 tys.

lach/ mskr/ mw/