W środę kurs LPP spadał nawet o ponad 5 proc., testując sześciomiesięczne minimum, po tym jak sprzedaż papierów zaleciło Erste Group. To dopiero druga negatywna rekomendacja dla spółki w ciągu ostatniegopół roku. Spośród pięciu poprzednich rekomendacji we wszystkich wyceny jednej akcji przekraczały 10 tys. zł. Na ponad 11 tys. zł akcje w najnowszej rekomendacji wycenił Michał Kużawiński z JP Morgan.

Kupuj
Michał Kużawiński z JP Morgan wycenia akcję LPP na 11130 zł. To o jedną trzecią więcej niż kurs na GPW. Analityk podwyższył założenia dotyczące zysków na lata 2014-15 o odpowiednio 4 oraz 26 proc. Zdaniem specjalisty, pojawiły się cztery nowe kanały ekspansji, będące bodźcami do zwyżek notowań. Po pierwsze, spółka wchodzi na rynek niemiecki, gdzie w tym roku otworzy dwa sklepy, a w kolejnych latach można liczyć na kolejne. Po drugie, w ciągu najbliższychlat otwarte zostanie aż 30 sklepów w regionie Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki. LPP zaczyna także mościć się w europejskich stolicach mody, planuje również wypuszczenie nowej marki ubrań o wyższym standardzie. „To zmniejsza ryzyko nasycenia rynku polskiego, zważywszy na poprawiające się dane makroekonomiczne oraz wzrost wydatków na odzież w Polsce” — napisał Michał Kużawiński.
Jak zaznacza specjalista, spółka jest przygotowana na konkurencję ze światowymi potentatami branży. Ceny w warszawskich salonach Reserved są porównywalne z tymi, które można spotkać w H&M oraz o 40 proc. niższe od oferowanych przez Zarę. Spółce nie grozi także — w ocenie Michała Kużawińskiego — pogorszenie koniunktury w Rosji, będącej dla LPP drugim co do wielkości rynkiem.
Zdaniem specjalisty, spowolnienie powinno spowodować przerzucanie się konsumentów na tańsze marki, do których zalicza się Reserved.
Sprzedaj
Osłabienie rubla i hrywny oznacza koniec nadziei na skorzystanie przez LPP na wzroście rynku rosyjskiego, uważa Marek Czachor, analityk Erste Group. Specjalista obniżył zalecenie z „redukuj” do „sprzedaj”, wyceniając jeden papier spółki na 6 500 zł, co oznacza 21-procentowy potencjał zniżek w porównaniu z notowaniami ze środy. Jego zdaniem, w zakończonym kwartale spółka poniosła stratę, wynikającą głównie z osłabienia rubla i hrywny.
— Pogarszające się fundamenty gospodarek krajów poradzieckich obciążą szybkie tempo wzrostu spółki w tym i przyszłym roku — uważa specjalista. Jego zdaniem, poprawa wyników do 2015 r. jest już uwzględniona w cenach, a obecna wycena oznacza, że spółka notowana jest z premią nawet w stosunku do najbardziej stabilnych międzynarodowych potentatów branży. Powodów do niepokoju nie dają natomiast perspektywy rynków środkowoeuropejskich. Spółka powinna rozwijać się organicznie, a także powoli zwiększać powierzchnię sprzedażową. Mimo to szybkie zwiększanie zyskowności w tym regionie może okazać się trudne. — Nadal wierzymy, że zyski LPP wzrosną w tym i przyszłym roku o około 20 proc., jednak uważamy taki scenariusz za uwzględniony w cenach i dlatego wydajemy rekomendację „sprzedaj” — podsumowuje MarekCzachor.
Duże ryzyko, mały potencjał
Mimo
optymistycznych rekomendacji części biur maklerskich potencjał zwyżek
LPP jest na wyczerpaniu, wynika z analizy technicznej wykresu spółki. Od
jedenastu lat hossę na rynku akcji spółki opisuje kanał rosnący. O tym,
że zasięg zwyżek w średnim terminie jest niewielki, świadczy fakt, że
notowania dotarły jesienią do górnego ograniczenia formacji, po czym
zwyżki wyhamowały. Potwierdzeniem negatywnej interpretacji wykresu jest
to, że w środę kurs zszedł przy wysokich obrotach najniżej od września,
licząc w cenach zamknięcia. W tej sytuacji są możliwe dwa scenariusze. W
pierwszym, bardziej prawdopodobnym, w razie kontynuacji dobrej
koniunktury na warszawskiej giełdzie po korekcie wznowione zostałyby
powolne zwyżki, wyhamowywane bliskością górnego ograniczenia kanału (10
400 zł). W drugim wariancie, do realizacji którego potrzebne jest
wejście szerokiego rynku w bessę, kurs spadłby w perspektywie kilku
kwartałów do dolnego ograniczenia formacji, znajdującego się obecnie na
wysokości 3800 zł.