Analitycy: rynki niespokojne, duża niepewność

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-05-2006, 19:20

Mijający tydzień przyniósł silne osłabienie. Nastroje na rynku są złe, a pogłębiły je słabe dane o produkcjiprzemysłowej. Mimo to jednak w piątek złoty odreagował i umocnił się do 3,927 zł za euro wobec 3,9485 zł w czwartek wieczorem. Dolara wyceniono na 3,082 zł wobec 3,077 zł dzień wcześniej.

Mijający tydzień przyniósł silne osłabienie. Nastroje na rynku są złe, a pogłębiły je słabe dane o produkcjiprzemysłowej. Mimo to jednak w piątek złoty odreagował i umocnił się do 3,927 zł za euro wobec 3,9485 zł w czwartek wieczorem. Dolara wyceniono na 3,082 zł wobec 3,077 zł dzień wcześniej.

    GUS podał w piątek, że produkcja przemysłowa w kwietniu 2006 r. wzrosła o 5,8 proc. licząc rok do roku, a ceny produkcji przemysłowej (PPI) wzrosły o 1,6 proc. w stosunku do kwietnia 2005 roku.

    "W bieżącym tygodniu złoty był nadal silnie związany z rynkiem międzynarodowym i poruszał się w rytm pary euro/dolar. Ponieważ dolar odrabiał szybko straty w ostatnim tygodniu musiało się to przełożyć na osłabienie złotego. Tydzień zaczynaliśmy przy poziomie 3,8980 względem euro i 3,0090 względem dolara, a po południu w piątek kursy euro/złoty i dolar/złoty na rynku międzybankowym były na poziomach odpowiednio 3,9270 i 3,0830" -napisał w piątkowym komentarzu Marcin Golik z WGI.

    "Szczególnym dniem dla polskiej waluty była środa, kiedy w ostatnich godzinach sesji, na skutek publikacji zza oceanu kurs euro/dolar zaczął gwałtownie spadać. Ze względu na niższą w tych godzinach płynność ruch jaki obserwowaliśmy na złotym był wyjątkowo duży. Złoty w ostatnich godzinach dnia stracił w czwartek wobec dolara prawie 7 groszy, natomiast wobec euro prawie 8 groszy, a kurs dolar/złoty sięgnął poziomu 3,12" - dodał Golik

    Według analityka WGI, na obraz rynku niewielki wpływ miały za to dane makroekonomiczne dotyczące polskiej gospodarki. Nie było także reakcji po publikacji marcowego deficytu na rachunku obrotów bieżących, mimo że okazał się wyższy od rynkowych prognoz i wyniósł 458 mln euro.

    Rynek jest podzielony co do nastrojów w przyszłym tygodniu.

    "Zagranica ma cały czas awersję do inwestycji na rynkach wschodzących. Jest presja na wyprzedaż polskich aktywów" - uważa analityk Pekao SA, Marcin Bilbin.

    "(...) choć kurs euro/złoty utrzymuje się dziś (w piątek - PAP) o kilka groszy niżej niż w ciągu ostatnich dni, wskaźniki są jak najdalsze od sugerowania końca osłabienia" - piszą w piątkowym komentarzu analitycy ING Bank.

    Część graczy sądzi jednak, że po tym jak złoty testował w ciągu tygodnia poziom 3,98 zł za euro możliwe jest odbicie.

    "Analiza pokazuje, że możliwe jest odbicie i sprzedaż walut. Są wskazówki, że możliwy jest powrót do 3,88/90 zł za euro" - powiedział Andrzej Dziewięcki z Capital Management.

    Niepewność panuje również na rynku długu.

    "Oczekiwana przez nas lekka kontynuacja osłabienia okazała się wcale nie taka lekka, zaś poziom 5 proc. na obligacjach pięcioletnich okazał się wcale nie taki znaczący - w pewnym momencie dochodowości osiągnęły wręcz 5,20 proc." - uważają analitycy ING.

    Dochodowość obligacji dwuletnich wyniosła 4,57 proc. wobec 4,52 proc. w czwartek wieczorem. W przypadku obligacji pięcioletnich było to 5,14 proc. wobec 5,12 proc., natomiast dziesięcioletnich - 5,42 proc. wobec 5,39 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Analitycy: rynki niespokojne, duża niepewność