NOWY JORK (Reuters) - Analizując ostatnie dane ekonomiczne i wypowiedzi przedstawicieli zarządu Rezerwy Federalnej analitycy wciąż nie mają pewności, jaką decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie w środę amerykański bank centralny, który we wtorek rozpoczyna dwudniowe spotkanie.
Obserwatorzy są zgodni, że w środę dojdzie do kolejnej, szóstej już w tym roku obniżki stóp procentowych. Spierają się natomiast jaka będzie ich skala. Część opowiada się za następną redukcją o pół punktu procentowego, inni mówią o bardziej umiarkowanej obniżce o 25 punktów bazowych.
Poniżej przedstawiamy argumenty obu stron:
ĆWIERĆ PUNKTU PROCENTOWEGO
Decyzje w polityce monetarnej przynoszą skutki w perspektywie sześcio- dziewięcio miesięcznej, więc Fed obniżając stopy w tym roku w sumie o 2,5 punktu procentowego położył już fundamenty pod ożywienie gospodarcze.
Dane ekonomiczne nie wskazują jak na razie, że gospodarka zaczyna przyspieszać, ale sytuacja na rynku obligacji długoterminowych pokazuje, że rynek zaczyna się już obawiać wzrostu inflacji.
Kilku przedstawicieli Fed wskazywało, że bank centralny może mieć w przyszłości mniejsze pole manewru przy obniżce stóp.
Obniżka podatków sprawi, że w portfelach Amerykanów w drugim półroczu znajdzie się więcej gotówki, wzrośnie więc poziom optymizmu konsumentów.
Amerykańscy konsumenci, których wydatki napędzają dwie trzecie wzrostu gospodarczego nadal kupują domy i samochody, mimo że rośnie liczba zwolnień, przemysł słabnie, a przedsiębiorstwa ograniczają inwestycje.
Rynek nieruchomości, który podczas ostatniej recesji przeżył ostre załamanie, trzyma się dobrze. Sprzedaż używanych domów w maju wzrosła o 2,9 procent, a nowych wprawdzie lekko spadła, ale była o około trzy procent wyższa niż rok wcześniej.
Sprzedaż samochodów osobowych i furgonetek w maju i kwietniu wzrosła, a rok 2001 może być jednym z najlepszych lat w historii przemysłu samochodowego.
Wydatki konsumentów rosną wolniej, ale nie widać sygnałów, by miały zacząć spadać. W maju sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,1 procent, ale w kwietniu wzrost był zaskakująco duży i wyniósł 1,4 procent.
Wskaźniki optymizmu konsumentów ustabilizowały się po gwałtownym spadku pod koniec 2000 i na początku 2001 roku.
Inflacja w USA wyniosła w maju 2,5 procent. Rynki finansowe wyrażają coraz większe zaniepokojenie, że Fed być może zbyt szybko obniża stopy, co grozi wzrostem inflacji.
PÓŁ PUNKTU
Ten obóz wskazuje, że wprawdzie nastroje wśród konsumentów uspokoiły się, ale dane makro z drugiego kwartału wskazują, że spowolnienie się pogłębia.
Produkcja przemysłowa spadła w maju o 0,8 procent i był to ósmy spadek z rzędu. Narodowe Biuro Badań Gospodarczych, którego opinie uważane są za oficjalny barometr amerykańskiego cyklu gospodarczego podało w ubiegłym tygodniu, że spadek produkcji może oznaczać, że recesja już się zaczęła.
Sytuacja na rynku pracy pozostaje niepewna. Wprawdzie w maju stopa bezrobocia spadła o 0,1 punktu procentowego do 4,4 procent, ale analitycy nie przywiązują do tego zbyt dużego znaczenia. Pesymiści obawiają się, że zwolnienia doprowadzą w końcu do spadku wydatków konsumenckich.
Zyski przedsiębiorstw, na które ostatnio baczną uwagę zwraca Alan Greenspan, wciąż są słabe ze względu na wyższe ceny energii, wzrost jednostkowych kosztów pracy i spadek inwestycji. Dodatkowo nie zanosi się, by w najbliższym czasie inwestycje firm miały wzrosnąć.
Telekomunikacyjny gigant Nortel Networks zaszokował 15 czerwca rynki, przewidując, że w drugim kwartale poniesie potężną stratę w wysokości 19,2 miliarda dolarów. Dwumiesięczna zwyżka na giełdach załamała się w okolicach połowy maja.
Sytuację w Ameryce pogarszają jeszcze kłopoty gospodarcze w innych częściach świata. W ostatnich trzech miesiącach eksport spadł w skali roku o 13,2 procent i według banku Goldman Sachs był najniższy od 1992 roku.
Japonia zanotowała w pierwszym kwartale ujemny wzrost gospodarczy, a Europa rozwija się coraz wolniej. Z obawy przed inflacją Europejski Bank Centralny nie obniża stóp procentowych, co mogłoby ożywić światową gospodarkę.
Dane o inflacji wskazują, że presja cenowa nie stanowi przeszkody dla obniżania stóp. Niemożność przerzucenia przez firmy wyższych kosztów energii i jednostkowych kosztów pracy na klientów ogranicza ryzyko inflacji.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))