Jedenastu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewiduje, że sprzedaż detaliczna wzrosła w maju średnio o 15,4%. Rozbieżności w ich oczekiwaniach nie są tym razem znaczne i wahają się od 13,6% do 17,1%.
Zdaniem analityków, najważniejszym czynnikiem, który decyduje o nieco niższym niż miesiąc wcześniej wzroście był efekt czysto statystyczny, czyli dwa długie weekendy i zakaz handlu. Dlatego, mając na uwadze coraz lepszą sytuację finansową Polaków, o kolejne miesiące są spokojni.
"Dynamika sprzedaży detalicznej w maju pozostawała pod silnym wpływem dwóch długich weekendów oraz dodatkowo obowiązującego w sumie przez cztery dni zakazu handlu. Jednoczesne nałożenie się dni wolnych od pracy, oznaczających więcej wolnego czasu który można poświęcić na zakupy, z brakiem możliwości dokonywania tych zakupów przełożyło się na spadek sprzedaży detalicznej w ujęciu miesięcznym o 0,9%" - wylicza ekonomistka Banku BPH Monika Kurtek.
Pozostali eksperci zgadzają się z negatywnym wpływem ilości dni roboczych oraz zakazu handlu, dodając jednak kolejne czynniki wpływające na niewielki, ale jednak spadek sprzedaży w maju.
"W maju nastąpiła kontynuacja trendu spadkowego dla rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej, a wynika to z dużo słabszej niż w poprzednim miesiącu sprzedaży samochodów osobowych, jako że rynek powoli ulega nasyceniu. Jednakże głównym powodem jest mniejsza niż w analogicznym miesiącu roku ubiegłego liczba dni roboczych, wzmocniona zakazem handlu w cztery dni" - powiedział ekonomista Banku BGŻ Mateusz Mokrogulski.
W jego opinii, szczególnie negatywnie mogło to wpłynąć na wolumen sprzedaży dóbr trwałego użytkowania, a praktycznie bez znaczenia pozostało dla sprzedaży żywności.
"Tak czy inaczej, dynamika na solidnym dwucyfrowym poziomie świadczy o tym, że popyt krajowy w gospodarce jest nadal silny i przyrasta szybciej niż produkcja, co cały czas skutkuje wzrostem cen i nierównowagą w bilansie handlowym" - kontynuuje Mokrogulski.
Tymczasem główny ekonomista X-Trade, w pełni zgadzając się z opiniami swoich kolegów, nieco inaczej interpretuje wpływ dni wolnych od pracy. Uważa bowiem, że mógł być on korzystny dla sprzedaży.
"Wysoka dynamika sprzedaży detalicznej utrzyma się również w maju, choć drożejące paliwa wywrą oczywiście presję na popyt, głównie na dobra trwałego użytku. Jednak ta reakcja może ujawnić się bardziej wyraźnie dopiero po kilku miesiącach. Powstaje oczywiście pytanie jak traktować dwa długie weekendy, które w przypadku produkcji odbiły się znacznym spadkiem rocznej dynamiki, ale w przypadku sprzedaży efekt mógł być odwrotny z uwagi na większą liczbę weekendowych wyjazdów" - ocenia Przemysław Kwiecień.
Pozostali ekonomiści uznając - wbrew opinii Kwietnia - efekt statystyczny za oczywisty, skupili się głównie na przyszłości. Eksperci banku BGK zauważyli, że wysoki poziom sprzedaży zawdzięczamy przede wszystkim towarom, które nie są kupowane codziennie - odzieży czy sprzęt RTV-AGD. Natomiast stosunkowo niską dynamikę notuje się w grupach towarów podstawowych, takich jak żywność czy lekarstwa, których spożycie nie zależy w tak dużym stopniu od cyklu koniunkturalnego.
"Widoczna dysproporcja między tymi grupami pokazuje, że jesteśmy na etapie 'rozpasania' konsumpcyjnego - sprzedaż dóbr podstawowych rośnie o kilka punktów procentowych wolniej niż pozostałych" - tłumaczy główny ekonomista BGK, Tomasz Kaczor.
Pozostali eksperci są równie optymistyczni i spodziewają się powrotu do wysokich dynamik sprzedaży detalicznej po chwilowym zawirowaniu spowodowanym efektami statystycznymi. Tym bardziej, że już w czerwcu statystyka będzie dla sprzedaży korzystna.
"Znajdujemy się w fazie bardzo wysokiego tempa wzrostu sprzedaży detalicznej, napędzanego szybkim wzrostem realnych płac oraz silnym kursem złotego, sprzyjającego zakupom towarów importowanych. Czynniki te będą prowadzić do utrzymania się trendu wzrostowego sprzedaży na poziomie ok. 20% r/r w kolejnych miesiącach, a w czerwcu ze względu na niską bazę - w ubiegłym roku święto Bożego Ciała było w czerwcu - możliwe jest znaczące przekroczenie tego poziomu" - przewiduje główny ekonomista Invest Banku Jakub Borowski.
"Dane o sprzedaży detalicznej zapewne nie zdołają się oprzeć tym samym czynnikom, które zaowocowały gorszymi od oczekiwań danymi o produkcji przemysłowej czy odczytami z rynku pracy czyli długimi weekendami i zakazem handlu. Pomimo tych negatywnych czynników ostateczna dynamika sprzedaży detalicznej i tak utrzyma się na wysokich poziomach, odzwierciedlając wciąż dobrą sytuację na rynku pracy i poprawiającą się kondycję gospodarstw domowych" - dodaje analityk Raiffeisen Bank Polska Marta Petka.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) poda dane o majowej sprzedaży detalicznej we wtorek, 24 czerwca, o godzinie 10:00.
