Anioły biznesu opróżniają kieszenie

W Europie inwestor przeznacza na nowy projekt średnio 180 tys. EUR. W Polsce takie kwoty są nieosiągalne.

Poziom europejskich inwestycji w projekty technologiczne będące na etapie wczesnego rozwoju nieco wzrósł. Z danych zebranych przez European Business Angels Network (EBAN) wynika, że w 2017 r. na rozwój młodych przedsiębiorstw anioły biznesu wyłożyły 1,7 mld EUR, czyli o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. Zrealizowali blisko 40 tys. inwestycji (o 3 proc. więcej niż w 2017 r.). Ich uwagę przykuwały głównie rozwiązania z sektorów fintech, ICT i technologie z zakresu medycyny i opieki zdrowotnej (healthcare).

63 proc. inwestorów zdecydowało się zainwestować w projekt w fazie pomysłu — pre-seed, 44 proc. w nieco bardziej zaawansowany koncept — seed, a 30 proc. w już rozwijający się start-up (na tzw. etapie early stage).

W Europie najwięcej funduszy na rozwój nowych technologii spływa na rynek od aniołów biznesu, w dalszej kolejności od funduszy venture capital i platform crowdfundingowych. A jak sytuacja wygląda w naszym kraju?

— Rynek aniołów biznesu w Polsce jest bardzo młody. Wcześniej indywidualni inwestorzy, aby budować portfolio projektów inwestycyjnych, zrzeszali się w sieciach aniołów biznesu, jak np. PolBAN czy Black Swan Fund. Podobnych w Polsce jest kilkanaście. Jednak coraz częściej inwestują także przez platformy crowdfundingu udziałowego. Największa w Polsce — Beesfund — liczy prawie 7 tys. aniołów-inwestorów — mówi Julia Krysztofiak-Szopa, prezes fundacji Startup Poland.

Dodaje, że anioły biznesu w Europie Środkowo -Wschodniej są przeciętnie o 20 lat „młodsze” od inwestorów z zachodniej części kontynentu. — Jest to pokolenie 40-latków, którzy rozwijali swoje kariery po transformacji, a dziś już stać ich, by inwestować w inne biznesy. Są jednak mniej doświadczeni niż anioły „na emeryturze” — dodaje Julia Krysztofiak-Szopa.

Tomasz Cichowicz, partner w Luma Ventures, zaznacza jednak, że pod względem wielkości inwestycji aniołów biznesu w 2017 r. Polska była liderem w Europie Środkowo-Wschodniej. W ciągu ostatnich czterech lat zainwestowali oni w rozwój młodychprzedsiębiorstw niemal 50 mln EUR.

— Coraz częściej wybierają tego typu inwestycje jako formę lokowania własnych pieniędzy — średniorocznie obserwujemy wzrost na poziomie 24 proc. W ubiegłym roku zainwestowali 14,5 mln EUR — to bardzo dobry wynik na rynku venture capital. I dowód na to, że polski rynek jest coraz lepiej wyedukowany w dziedzinie rozwoju inwestycji typu vc. Polacy nie boją się inwestować nawet na tym najwcześniejszym, a zarazem najbardziej niepewnym etapie rozwoju start-upów — dodaje Tomasz Cichowicz.

Luma Ventures inwestuje głównie w spółki na etapie early growth i growth (faza wczesnego i późniejszego wzrostu biznesu), w związku z czym ma w portfelu firmy, które już wcześniej pozyskiwały inwestorów, m.in. realizujących publiczne programy wsparcia innowacji zainicjowane np. przez NCBR czy PFR.

— Tego typu inwestorzy nie tylko dostarczają przedsiębiorcom finansowanie, ale w rozwój danego biznesu angażują również wsparcie niematerialne — swoją wiedzę i doświadczenie — dodaje Tomasz Cichowicz.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Anioły biznesu opróżniają kieszenie