Antykorupcyjne biuro uderza w Bogdankę

Maria Trepińska
opublikowano: 25-11-2008, 00:00

CBA dopatrzyło się nieprawidłowości w spółce, która zmierza na parkiet. Analitycy są zaniepokojeni, zarząd trzyma fason.

Donos do prokuratury wyprzedził złożenie prospektu

CBA dopatrzyło się nieprawidłowości w spółce, która zmierza na parkiet. Analitycy są zaniepokojeni, zarząd trzyma fason.

Kiedy w decydującą fazę wchodzą przygotowania do wprowadzenia na giełdę kontrolowanej przez skarb państwa Bogdanki, jak grom z jasnego nieba spada informacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Wczoraj przekazano, że kontrola przeprowadzona w kopalni przez funkcjonariuszy wykazała szereg nieprawidłowości przy zawieraniu i realizacji umów spedycyjnych, które spowodowały wyrządzenie 20 mln zł szkody w majątku kopalni. Rzecz w tym, że — jak ustaliliśmy — sprawa była przedmiotem badania już CBŚ, ABW i prokuratur: w Łodzi, Lublinie, Białymstoku, i nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją w kopalni.

Za dużo przypadków

Na początku września "PB" dowiedział się, że CBA zamierza przed planowaną prywatyzacją kopalni ujawnić informacje, które mogą pokrzyżować plany giełdowe Bogdanki. Brzmiało to niewiarygodnie...

— Kontrola CBA była prowadzona w kopalni prawie przez rok. Jeśli sprawa została skierowana do prokuratury, jest to rutynowe działanie i nie ma znaczenia dla procesu IPO. Sprawdziłem — dotyczy ona 2002 r. Nie należy wiązać historycznych spraw z obecną sytuacją w kopalni. W tym miesiącu spółka skieruje prospekt do nadzoru. Nie zamierzamy zmieniać zaplanowanego harmonogramu prywatyzacyjnego Bogdanki. Planujemy jej debiut na warszawskim parkiecie w pierwszym kwartale 2009 r. — mówi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu.

Mirosław Taras, prezes Bogdanki, także nie zamierza się poddawać.

— Robimy swoje, przygotowujemy spółkę do prywatyzacji — kwituje prezes.

Jednak komunikat CBA nie jest obojętny dla potencjalnych giełdowych inwestorów.

— To nie jest korzystna informacja dla spółki szykującej się do wejścia na GPW — ocenia Maciej Bobrowski, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Daty, daty, daty

Z informacji przekazanych przez CBA wynika, że kontrolerzy z delegatury w Lublinie prowadzili badanie umów w zakresie działalności spółki w latach 2000-08. Domniemane nieprawidłowości dotyczą zawieranych kontraktów w latach 2001-02. Chodzi o rozliczenia między kopalnią, spedytorem-pośrednikiem a PKP Cargo. CBA ustaliło, że pośrednicy dostawali pieniądze od Bogdanki, a nie przekazywali ich do PKP Cargo.

— W rezultacie kopalnia wraz odbiorcami węgla musiała ponownie zapłacić należności przewozowe PKP Cargo — informuje Temistokles Brodowski, rzecznik antykorupcyjnego biura.

Kontrola CBA trwała od marca do października, a 24 listopada poinformowano o jej wynikach, czyli cztery dni przed przekazaniem prospektu emisyjnego Bogdanki do nadzoru. Przypomnijmy, że 14 listopada NWZA kopalni, czyli minister skarbu, podjął uchwałę o podwyższeniu kapitału i wprowadzeniu na giełdę akcji nowej emisji z wyłączeniem prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie w ciągu 30 dni zdecyduje, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa na podstawie doniesienia CBA.

Maria Trepińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu