Antymonopolowy ściga za Windowsa

JK
opublikowano: 2008-08-21 00:00

UOKiK zarzuca producentom laptopów nielegalne umowy z Microsoftem, by narzucić klientom program Windows.Sprawę zbada Bruksela.

UOKiK zarzuca producentom laptopów nielegalne umowy z Microsoftem, by narzucić klientom program Windows.Sprawę zbada Bruksela.

Od grudnia 2007 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) miał pod lupą rynek laptopów w Polsce. Wczoraj poinformował o wynikach kontroli.

— Kupując komputery przenośne od razu z zainstalowanym oprogramowaniem firmy Microsoft klienci nie mogą rezygnować z tego oprogramowania z jednoczesnym zwrotem pieniędzy, które wyłożyli na jego zakup. Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające wobec producentów komputerów przenośnych. Potwierdziło ono podejrzenia zawierania nielegalnych umów uderzających w konsumentów — mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik urzędu.

Odpierają zarzuty

Nie udało nam się uzyskać komentarza Microsoft Polska. Natomiast chętnie o sprawie informowali przedstawiciele urzędu antymonopolowego.

— To do klienta powinien należeć wybór systemu operacyjnego, z którego chce skorzystać. Naszym zdaniem, na najwyższych szczeblach kierowniczych mogą być zawierane z Microsoftem nielegalne porozumienia niekorzystne dla konsumentów i innych producentów oprogramowania — mówi Monika Bychowska, dyrektor departamentu ochrony konsumentów UOKiK.

Z podejrzeniami urzędu nie zgadza się Toshiba Polska.

— Toshiba w ofercie posiada zarówno komputery z systemem Windows jak i komputery bez zainstalowanego systemu operacyjnego. W związku z tym klient może wybrać komputer, jaki mu odpowiada — wyjaśnia Wojciech Waglowski z Toshiby.

„W Polsce i pozostałych krajach UE klienci mogą wybierać z bogatej oferty włączając w to komputery z preinstalowanym systemem operacyjnym oraz innym oprogramowaniem. Klienci, którzy nie zgadzają się z naszym podejściem, mogą zakupić produkty innych firm” — brzmi komentarz Lenovo.

Skarga do Brukseli

UOKiK liczy na interwencję Komisji Europejskiej.

— Nasz urząd przekazuje Komisji informację o prowadzonych postępowaniach, jeżeli proceder może mieć wymiar na skalę unijną. Tak może być z tą sprawą. Jeżeli Komisja rozpocznie procedury i potwierdzi nasze zarzuty, producenci laptopów i Mircosoft mogą zostać ukarani — dodaje Małgorzata Cieloch.

Firma założona przez Billa Gatesa od lat ma na pieńku z Brukselą. W 2004 r. Komisja Europejska zobowiązała Microsoft do szerszego informowania o zasadach działania Windowsa, aby inne firmy mogły tworzyć lepsze aplikacje przeznaczone do tego systemu. Na firmę nałożono karę wysokości prawie 500 mln EUR. Microsoft ją zapłacił, ale w pełni polecenia nie wykonał. W 2006 r. Bruksela nałożyła na firmę dodatkową karę 280,5 mln EUR.

Firmom za zmowę grozi kara wysokości do 10 proc. rocznych przychodów