Apelujemy do europosłów

Mira Wszelaka
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Niech Bruksela pomoże polskiemu mięsu trafić na rosyjskie stoły — z taką prośbą zwrócił się biznes do posłów Parlamentu Europejskiego.

Zniecierpliwiona przedłużającą się rosyjską blokadą eksportu mięsa branża postanowiła zainteresować problemem posłów z komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego. Podczas jej dwudniowego wyjazdowego posiedzenia w Warszawie krajowi przedsiębiorcy informowali eurodeputowanych o trudnej sytuacji polskiego biznesu mięsnego, który mimo wysiłków rządowych nadal nie ma możliwości eksportu wyrobów na rynek rosyjski. Nadzieje w interwencji eurodeputowanych pokłada także Andrzej Lepper, nowy minister rolnictwa, choć jeszcze do niedawna powoływał się na dobre kontakty w Moskwie.

Trudne do zrozumienia

— Europejscy posłowie nie mogli zrozumieć, jak to możliwe, że dziewiętnaście firm, mających uprawnienia, nie może wysyłać wyrobów, gdyż obowiązuje zakaz. Zdumieni obiecali pomoc i wsparcie. Liczymy, że Unia potraktuje nas jako pełnoprawnego członka i dostrzegając wagę problemu weźmie nas w obronę. Zależy nam, by kwestia ta stanęła podczas obrad i trafiła na biurko Mariann Fischer Boel, komisarz UE ds. rolnictwa — podkreśla Witold Choiński, prezes Polskiego Związku Producentów i Eksporterów i Importerów Mięsa.

Dodaje, że to chyba jedyna ścieżka odblokowania eksportu, bo strona polska wyczerpała w rozmowach z Moskwą wszystkie argumenty.

— Zwróciliśmy posłom uwagę na to, że rosyjska blokada odbija się niekorzystnie na rynku unijnym, bo nadwyżki będą magazynowane na terenie wspólnoty — mówi Witold Choiński.

Listopadowa blokada

Przedsiębiorcy podkreślają, że problem wiąże się z unijnym prawem, które daje szerokie możliwości eksportowe, ale import odbywa się przez ściśle określone przejścia graniczne. Polscy celnicy nie mogą zaś ingerować w to, co ktoś wywozi. Dlatego sprawa ta powinna znaleźć rozwiązanie na szczeblu unijnym.

Przypomnijmy, że 10 listopada Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa z Polski, a 14. — także produkcji roślinnej. Bezpośrednim powodem było podejrzenie fałszerstw świadectw weterynaryjnych. Do tego czasu z możliwości eksportu do Rosji korzystało 19 firm mięsa czerwonego, które po kontrolach w grupie 75 zakładów uzyskały uprawnienia. Warszawa szybko przystąpiła do wyjaśnienia problemu i ustalenia warunków eksportu. Moskwie zależało zaś na gwarancji, że fałszerstwa nigdy się już nie powtórzą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu