Arcus pozwał Energę o 174 mln zł

opublikowano: 25-09-2017, 11:47

Żądania spółki IT są siedemnastokrotnie większe od jej giełdowej wartości.

W kwestii pionierskich wdrożeń tzw. inteligentnych liczników wciąż iskrzy. Arcus wraz z zależną T-Matic Systems pozwał Energę Operator (EO) o zapłatę 174,1 mln zł, tytułem naprawienia szkód związanych ze sporem o kontrakty na instalację tzw. inteligentnych liczników z 2011 i 2013 r.

Michał Czeredys, prezes Arcusa
Zobacz więcej

Michał Czeredys, prezes Arcusa fot. MW, Puls Biznesu

Wyceniany piątek przez giełdę na niespełna 10 mln zł Arcus zainkasował za instalację liczników 126 mln zł. W sądzie dochodzi jeszcze 5 mln zł. na ponad 170 mln zł wycenia jednak straty związane ze sporem jaki prowadzi z gdańską grupą Energa w związku z opóźnieniami w realizacji kontraktów.

Umowy zawarte przez EO w latach 2011 i 2013 z konsorcjum Arcus i T-Matic Systems obejmowały instalację – odpowiednio - 100 i 310 tys. tzw. inteligentnych liczników. Były to pierwsze tego typu kontrakty w Polsce.

Podpisując kontrakt w 2013 r. EO poinformowała, że działa 60 tys. liczników zamówionych dwa lata wcześniej. Kilka miesięcy później obwieściła pełny sukces.

— Zbudowany przez nas system jest zgodny z wymaganiami Urzędu Regulacji Energetyki. Pozwala dokonać pomiarów energii w 15-minutowych interwałach. Dla liczników przekazanych do eksploatacji dane niezbędne do rozliczeń z klientami przekazywane są zdalnie do systemu informatycznego ze skutecznością na poziomie 99 proc. Początkowo zakładaliśmy, że sukcesem będzie uzyskanie 95 proc. skutecznych odczytów — mówił w październiku 2013 r. Rafał Czyżewski, ówczesny prezes EO.

Nie przeszkodziło to jednak EO wystąpić przeciwko Arcusowi do sądu w maju 2015 r. Pozew dotyczył ponad 20 mln zł kar umownych związanych z kontraktem z 2011 r. Potem przyszła pora na kontrakt z 2013 r. Arcus wystąpił do sądu o ustalenie jego nieważności. Wartość sporu oszacował na 77 mln zł. EO twierdziła, że postępowanie pojednawcze prowadzone na wniosek Arcusa dotyczyło kar umownych wyliczonych przez EO na 156,1 mln zł.

Kością niezgody nie jest samo działanie liczników, ale opóźnienia. Ich powstanie potwierdzają obie strony. Arcus twierdzi jednak, że ze względu na pionierski charakter wdrożeń w dokumentacji przetargowej niektóre kwestie były niedookreślone, co powodowało problemy w trakcie realizacji. Chodziło głównie o protokół komunikacji między systemem informatycznym EO a licznikami, a konkretnie koncentratorami, które są ogniwem pośrednim, zbierającym dane z liczników i przekazującym je do centrali spółki energetycznej. Według Arcusa, w kontrakcie z 2011 r. protokół komunikacyjny nie był określony i spółka zastosowała ogólnodostępny protokół używany powszechnie w tego typu projektach. W kontrakcie z 2013 r. EO miała jednak zastrzec wykorzystanie swojego protokołu, który w trakcie wdrożenia był modyfikowany, co utrudniało pracę Arcusowi. EO zwraca jednak uwagę, że umowy były kilkakrotnie anektowane i nie mogło być wątpliwości co do wymagań wobec firm realizujących zlecenia.

Mimo podejmowanych prób zawarcia ugody strony nie mogą się porozumieć. Arcus w październiku 2016 r. wezwał więc Energę do zapłaty aż 174,1 mln zł. Po tym strony znów usiadły do negocjacji. Ale w lutym 2017 r. Energa postanowiła sięgnąć po wartą 9,6 mln zł gwarancję należytego wykonania umowy z 2013 r., wystawioną Arcusowi przez Ergo-Hestię. Z drodze zabezpieczenia Arcusa sąd nakazał jednak Enerdze zwrot tych pieniędzy Ergo-Hestii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Arcus pozwał Energę o 174 mln zł