Areszt dla podejrzanych o pobicie wiceszefa KNF

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2014-11-05 00:00

To władze SKOK Wołomin stały za brutalnym atakiem na Wojciecha Kwaśniaka — twierdzi prokuratura.

O podwarszawskiej miejscowości znowu jest głośno. W latach 90. pierwszym skojarzeniem z Wołominem była mafia, obecnie miasto jest miejscem jednej z największych afer w polskim sektorze finansowym. Radio Zet poinformowało wczoraj, że to właśnie osoby zarządzające SKOK Wołomin były odpowiedzialne za niedawne pobicie Wojciecha Kwaśniaka, wiceprzewodniczącegoKomisji Nadzoru Finansowego (KNF). — Trzem mężczyznom postawiono zarzuty związane z pobiciem zastępcy przewodniczącego KNF. Dwaj z nich zostali tymczasowo aresztowani — powiedział PAP Paweł Wierzchołowski, szef prokuratury na Mokotowie w Warszawie.

Nastraszyć urzędnika

Do zdarzenia doszło w połowie kwietnia pod domem Wojciecha Kwaśniaka na warszawskim Wilanowie. Zamaskowany mężczyzna podbiegł do wiceszefa KNF i zaczął uderzać go po głowie i plecach metalową pałką. Nie zabrał mu pieniędzy, zegarka, dokumentów, co sugerowało, że pobicie nie miało charakteru rabunkowego, ale raczej miało wystraszyć urzędnika.

— Według pobitego, chodziło o sprawy związane z wykonywaną przez niego funkcją — mówił po zdarzeniu policjant Komendy Stołecznej Policji.

Prokuratura twierdzi, że poznała już motywy tych działań. Zdaniem śledczych, sprawa ma związek z niedawnymi aresztowaniami w SKOK Wołomin. Pod koniec października zatrzymano prezesa Mirosława G. i wiceprezesa Mateusza G. pod zarzutem wyłudzania pieniędzy z kierowanej przez nich instytucji. Przedstawiciele SKOK Wołomin mieli przy pomocy podstawionych osób zaciągać w swojej instytucji wysokiekredyty (na podstawie fałszywych dokumentów, np. zaświadczeń o zarobkach czy wycen działek), po czym kredyty te nie były spłacane. Łącznie w ten sposób ponoć wyłudzono 200 pożyczek na łączną kwotę około 300 mln zł. Prokuratura i KNF wykryły te nadużycia w 2013 r. i prowadziły śledztwo w sprawie działania przez zarząd SKOK Wołomin na szkodę spółki. Według prokuratury, w kwietniu 2014 r. władze SKOK Wołomin zleciły pobicie, bo chciały zastraszyć Wojciecha Kwaśniaka, by KNF porzuciła dochodzenie w ich sprawie.

— Śledztwo jest kontynuowane, w tym tygodniu wykonywane będą kolejne czynności dowodowe — mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zyskowne półrocze

SKOK Wołomin w ostatnich miesiącach przekonywał, że jest zdrową i dochodową instytucją. W pierwszym półroczu tego roku miała osiągnąć 32 mln zł zysku, a suma bilansowa przekroczyć 3,1 mld zł (wobec 83 mln zł i 2,9 mld zł na koniec 2013 r.). SKOK Wołomin obsługuje 80 tys. klientów i ma 103 placówki w całym kraju.