Ariel zrezygnuje z produkcji butów

Katarzyna Jaźwińska
03-03-2000, 00:00

Ariel zrezygnuje z produkcji butów

Spółka chce sprzedać lub wydzierżawić majątek wartości 5,7 mln zł

ZAKUPY W INTERNECIE: Radomski Ariel (na zdjęciu Jerzy Jędrzejczyk, przewodniczący RN) za ponad 3 mln zł kupi internetową firmę Zigzag. Kolejne 875 tys. zł wyda na firmę Net i pośrednio K3 Dom. Tanio — bo Net obejmie część uchwalonej 28 lutego emisji akcji Ariela. fot. BS

Radomski Ariel rezygnuje z produkcji butów i zamierza inwestować w Internet. Dwa obuwnicze zakłady chce wydzierżawić małym spółkom z branży. Jedno jest pewne: produkcji Ariela nie przejmie żaden znaczący zagraniczny inwestor.

Wczoraj Ariel, giełdowa firma obuwnicza, poinformował o włączeniu do grupy dwóch śląskich spółek internetowych: Net i K3 Dom. Dołączą one do warszawskiego providera, firmy Zigzag.

Wyprzedaż obuwia

Władze Ariela uznały, że inwestycje w nowe obiecujące media zastąpią dotychczasową działalność w branży obuwniczej. Przynosi ona bowiem spółce znaczne straty, które tylko w 1999 r. wyniosły 4,4 mln zł.

— Zdecydowaliśmy więc, że wydzielimy spółki obuwnicze i sprzedamy je albo spróbujemy wydzierżawić ich majątek. Jego wartość wynosi 5,7 mln zł — szacuje Jerzy Jędrzejczyk, przewodniczący rady nadzorczej Ariela.

Trudno przewidzieć, czy znajdą się chętni na przejęcie produkcji Ariela. Na pewno nie zgodzi się na to żaden koncern zachodni.

Mali, ale chętni

— Zajmujemy się działalnością handlową i jedynie zlecamy wytwarzanie obuwia. Nasze sklepy nie wchłonęłyby całej produkcji Ariela. Musielibyśmy poszukać innych rynków zbytu. Produkcję radomskiej spółki powinien przejąć któryś z jej odbiorców — radzi Waldemar Ciępka, szef Bata Poland.

Jerzy Jędrzejczyk jest jednak sceptyczny wobec tej propozycji.

— Bylibyśmy zadowoleni, gdyby naszą produkcję przejął duży dystrybutor. Nie sądzę jednak, by znalazł się chętny. Zamierzamy natomiast złożyć propozycję kilku małym firmom z branży. Dwie już wyraziły wstępne zainteresowanie — ujawnia.

Dodaje, że małej firmie produkcja obuwia bardziej się opłaci niż Arielowi. Giełdowa spółka ma bowiem wysokie koszty, głównie związane z zatrudnieniem pracowników nieprodukcyjnych.

Upadek gigantów

Podczas gdy małe spółki rzeczywiście radzą sobie nieźle, obuwnicze giganty nie mają już szans na przetrwanie. W 1999 r. upadł Radoskór, zatrudniający około 900 osób. Podobnego losu obawia się również Franciszek Matyja, prezes Chełmka.

O zamknięciu produkcji nie myśli na razie giełdowy Łukbut, który wprowadził oszczędności. W 1999 r. pracowało w nim ponad 880 osób, ale zatrudnienie spadnie o 300 pracowników.

Przerosty zatrudnienia to nie jedyny problem krajowych firm.

— Jeśli firma decyduje się na produkcję, musi zapewnić dystrybucję oraz rynek zbytu — uważa Waldemar Ciępka.

Dlatego producenci coraz częściej decydują się na inwestycje we własne sklepy. Łódzki BUT-S zamierza do 2004 r. wyłożyć na nie 20-30 mln zł. Włoski Gino Rossi, który ma fabrykę w Słupsku, wydaje na ten cel 1 mln zł rocznie.

Jednak naprawdę duże pieniądze w sieć sprzedaży inwestują te zachodnie koncerny, których nie interesuje produkcja w Polsce. Na przykład Bata w ciągu 3-5 lat przeznaczy na to 100 mln zł. Jeszcze więcej na sklepy But-Hala wyda spółka Andre, która planuje inwestycje wysokości 400 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ariel zrezygnuje z produkcji butów