Armatura awaryjnie wyląduje na GPW

Marcin Goralewski
opublikowano: 2002-10-03 00:00

W przyszłym roku Krakowska Fabryka Armatury będzie musiała sobie radzić bez inwestora strategicznego. Zarząd przygotowuje plan awaryjny, przewidujący upublicznienie spółki. Dojdzie jednak do niego najwcześniej w 2004 r.

Zarząd Krakowskiej Fabryki Armatury (KFA) rozpoczął prace nad biznesplanem na przyszły rok, który nie uwzględnia pozyskania przez spółkę inwestora.

— Dla mnie oznaką zbliżającego się wejścia do firmy inwestora jest na przykład przeprowadzanie badania spółki. Do takich wydarzeń nie doszło, więc zakładam, że KFA będzie się rozwijać bez inwestora — mówi Grzegorz Pielak, prezes krakowskiej firmy.

Większościowym udziałowcem KFA jest PZU Życie. Do ubezpieczyciela należy około 90 proc. akcji. Od dłuższego czasu PZU Życie prowadziło rozmowy z trzema inwestorami zagranicznymi — z Hiszpanii, Turcji i USA — na temat sprzedaży pakietu. Zakończyły się fiaskiem.

— Trwają poszukiwania inwestora. Nie oznacza to jednak, że PZU Życie zamierza wycofać się z inwestycji. Przeciwnie, na obecnym etapie chcemy utrzymać swoje udziały — twierdzi Mikołaj Skorupski, rzecznik PZU Życie.

Nieoficjalnie mówi się, że nieustabilizowana sytuacja w ubezpieczeniowej firmie oraz nie zakończona sprawa nadużyć, jakich miał dopuścić się były prezes PZU Życie, uniemożliwiają podjęcie jakiejkolwiek decyzji, która mogłaby doprowadzić do sprzedaży KFA.

Opracowywana właśnie strategia na przyszły rok zakłada upublicznienie spółki. Jeśli jednak w ogóle do niej dojdzie, to na pewno nie w krótkiej perspektywie.

— Najbardziej realny termin to 2004 r. Wcześniej nie zdążymy odpowiednio przygotować i uzdrowić firmy. Musimy poprawiać wyniki i zakończyć restrukturyzację wewnątrz firmy — tłumaczy Grzegorz Pielak.

Upublicznienia spółki nie wyklucza też PZU Życie.

Dzięki inwestycji PZU Życie krakowska firma zdecydowanie poprawiła kondycję. Spółka nie ma zadłużenia, jej przychody ustabilizowały się na poziomie 90 mln zł rocznie, a wynik netto systematycznie się poprawia.

Spółka chciałaby osiągnąć 10- -12-proc. rentowność netto, co oznaczałoby około 10 mln zł zysku netto.

Do końca przyszłego roku spółka chce zainwestować do 15 mln zł.

— Finansowanie może pochodzić z trzech źródeł: sprzedaży nieruchomości, których wartość szacujemy na 15 mln zł, kredytów bankowych i funduszy ekologicznych przy odpowiednich inwestycjach — dodaje Grzegorz Pielak.