Asseco dokłada do parlamentaryzmu

Grzegorz Suteniec
opublikowano: 07-10-2018, 22:00

Wdrożenie nowego systemu głosowań w Sejmie opóżnia się. Ze względu na kary umowne i większy od spodziewanego nakład prac Asseco dołoży do kontraktu.

Budowa systemu obsługi głosowań w Sejmie, którego wykonawcą jest konsorcjum Asseco Poland, Asseco Data Systems i Asseco Lithuania, jest opóźniona o rok.

Wymiana systemu obsługi głosowań w Sejmie ma ponad roczny poślizg. Zgodnie z deklaracjami za kilka tygodni posłowie będą mogli korzystać z nowego rozwiązania. Ich stanowiska będą wyposażone w dodatkowe elementy, w tym m.in. umożliwiające transmisję głosu bezpośrednio ze stanowiska poselskiego.
Zobacz więcej

CIERPLIWOŚĆ W SERCU DEMOKRACJI:

Wymiana systemu obsługi głosowań w Sejmie ma ponad roczny poślizg. Zgodnie z deklaracjami za kilka tygodni posłowie będą mogli korzystać z nowego rozwiązania. Ich stanowiska będą wyposażone w dodatkowe elementy, w tym m.in. umożliwiające transmisję głosu bezpośrednio ze stanowiska poselskiego. Fot. Krystian Maj-FORUM

Kontrakt pod wodą

Konsorcjum liczy się z karami umownymi, ale nie tylko one zdecydują o „rentowności” kontraktu.

— Przewidujemy, że nasze koszty związane z wydłużonym czasem jego realizacji przewyższą wartość projektu wynikającą z umowy. Obecnie skupiamy się jednak na tym, aby nowy system był w pełni gotowy i bez zarzutu pełnił swoją rolę — mówi Ewa Balicka-Sawiak, rzeczniczka Asseco Data Systems, dodając, że system przechodzi ostatnie testy, które zakończą się w ciągu kilku tygodni.

Przyczyną opóźnienia jest m.in. fakt, że nie wszystkie aspekty wdrożenia i uruchomienia nowego systemu zostały przeprowadzone w sposób satysfakcjonujący Kancelarię Sejmu.

„Kancelaria Sejmu planuje uruchomienie systemu jesienią. Szczegółowe dane będą możliwe do przekazania po zakończeniu testów nowego systemu, które są wieloelementowe. Do momentu pełnej instalacji systemu i jego absolutnej sprawności żadne pieniądze na rzecz wykonawcy projektu nie zostały przekazane” — informuje Centrum Informacyjne Sejmu.

Specyfika zamówień

Przetarg na budowę systemu głosowań był ogłoszony w lutym 2016 r. O zamówienie, poza Asseco, starał się wykonawca poprzedniego systemu — Computerland (obecnie Sygnity) z ceną blisko 5 mln zł brutto, Qumak oraz T4B. Oferta konsorcjum Asseco w ostatecznej ocenie otrzymała 1,03 pkt. więcej niż Sygnity. Projekt miał bardzo napięty harmonogram, który dodatkowo został skrócony przez przeciągające się procedury przetargowe. Umowa była podpisana w lutym 2017 r., system miał być gotowy po pięciu miesiącach, ale pojawiły się problemy.

— Opóźnienie wynika ze złożoności projektu i świadczy o tym, jak trudno w procedurze zamówień publicznych precyzyjnieokreślić wszystkie wymagania tak, żeby oferent był pewien, czego się podejmuje. Chociaż zgodnie z nazwą jest to system obsługi głosowań, to tak naprawdę obsługuje on wszystkie procesy składające się na posiedzenie Sejmu, wykorzystując wiele zaawansowanych rozwiązań technicznych, których wcześniej nie było — mówi Ewa Balicka-Sawiak.

Projekty informatyczne w administracji publicznej mają swoją specyfikę. W tym przypadku w trakcie realizacji i testowania systemu pojawiło się wiele specyficznych wymagań funkcjonalnych i technicznych, które nie były doprecyzowane w opisie przedmiotu zamówienia. Asseco zakładało, że po prostu wdroży gotowy system, który działał w litewskim parlamencie.

— Pełne testy mogły być przeprowadzone dopiero podczas wakacyjnej przerwy w obradach Sejmu, czyli bezpośrednio przed planowanym zakończeniem projektu. Założony pierwotnie czas na przeprowadzenie tego etapu i wdrożenie uwag klienta okazał się jednak niewystarczający, dlatego zdecydowaliśmy się go wydłużyć. To jest projekt o szczególnej wadze, dlatego kluczową dla obu stron kwestią było zachowanie najwyższych

standardów przy jego wdrożeniu — mówi rzeczniczka Asseco Data Systems.

Zapisy umowne przewidują kary od 0,01 do 0,1 proc. wysokości wynagrodzenia za każdy dzień opóźnienia, są jednak limitowane do 30 proc. wartości zamówienia. Większe koszty konsorcjum może ponieść z tytułu nieprzewidzianych wcześniej funkcjonalności i wydłużonego czasu realizacji.

Policzony każdy głos?

Poprzedni system, stworzony przez Computerland (obecnie Sygnity), został oddany w 2001 r. W związku z zakończeniem umowy, Sejm od grudnia 2016 r. nie ma usług serwisu systemu. W 2017 r. w Sejmie przeprowadzono ponad 1,75 tys. głosowań. W tym roku już ponad 1,8 tys. Czy brak serwisu producenta nie stwarza ryzyka dla wyników głosowań?

— Jaką mamy pewność, że ten stary system po tylu przejściach jeszcze działa? — pytał niedawno poseł Jerzy Meysztowicz.

„Jeżeli chodzi o obecnie działający system, jest on serwisowany przez Kancelarię Sejmu i jesteśmy pewni, że system działa poprawnie i nie ma ryzyka błędnych wyników w głosowaniach” — informuje Centrum Informacyjne Sejmu.

System na skalę naszych możliwości

Nowy system obsługi głosowań ma składać się nie tylko z odpowiedniego oprogramowania, lecz także z urządzeń stanowiących element wyposażenia stanowiska poselskiego. To m.in. specjalne czytniki, pełniące rolę pulpitu zarządzania w procesie głosowań prowadzonych w sali posiedzeń. Zostały one przygotowane do połączenia z centralnym systemem obsługi głosowań, systemem audio oraz systemem tłumaczeń poprzez sieć lokalną (LAN). Czytniki mają oferować wiele nowych funkcjonalności, np. możliwość używania pilota zdalnego sterowania przez osoby niepełnosprawne, które nie mogą zasiąść w ławie poselskiej. Umożliwiają również transmisję głosu bezpośrednio ze stanowiska poselskiego dzięki wbudowanemu mikrofonowi czy możliwości ładowania urządzeń mobilnych z wbudowanego portu USB. Nad bezpieczeństwem głosowań czuwać będzie system autoryzacji posła, odczytujący jego indywidualną kartę do głosowania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Asseco dokłada do parlamentaryzmu