Asseco nie zawodzi, Prokom nie zachwyca

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 29-02-2008, 00:00

Grupa Asseco rośnie jak na drożdżach. Zyski są lepsze od spodziewanych, a będą dalej rosnąć. I to szybko.

Prezes Adam Góral snuje wizję podboju Europy

Grupa Asseco rośnie jak na drożdżach. Zyski są lepsze od spodziewanych, a będą dalej rosnąć. I to szybko.

Grupa informatyczna Asseco Poland zarobiła w czwartym kwartale na czysto prawie 61,3 mln zł. To nie tylko aż o 113 proc. więcej niż przed rokiem, ale także więcej niż oczekiwali analitycy. Ci przeważnie spodziewali się wyniku w granicach 40-50 mln zł. Tym samym cały 2007 r. grupa zamknęła wynikiem netto na poziomie 163 mln zł, co oznacza wzrost o 119 proc.

— Znowu mamy dobre wiadomości — zaciera ręce Adam Góral, prezes grupy.

Bez trupów w szafie

Już wiadomo, że ten rok dla Asseco będzie jeszcze lepszy. Choćby dlatego że od kwietnia do struktur włączony zostanie Prokom Software. Sopocki potentat informatyczny w ostatnim kwartale nie zachwycił. Jego strata zbliżyła się do 20 mln zł wobec 35,55 mln zł, zysku rok wcześniej. To sprawiło, że osiągnięcia w całym 2007 r. stopniały do 259 mln zł.

— To były słabsze wyniki — przyznaje Adam Góral.

Mimo to prezes generalnie zadowolony jest z przejęcia.

— Prokom Software jest nawet lepszą firmą, niż myślałem. Często przy takiej operacji łączenia pojawiają się „trupy w szafie”, a w tym przypadku ich nie znaleźliśmy — wyjaśnia Adam Góral.

Plan finansowy grupy Asseco na 2008 r. mówi o zysku rzędu 65 mln EUR (230 mln zł) i osiągnięciu kapitalizacji rynkowej na poziomie 5 mld zł. Zdaniem prezesa, założenia co do zysku są raczej ostrożne. Powód? Po serii akwizycji grupa musi się skonsolidować i zrestrukturyzować.

— A to kosztuje — przypomina prezes.

Przejęcia i rozwój terytorialny będą motorem rozwoju grupy Asseco także w kolejnych okresach.

Zerkając na świat

Jest już ona obecna od Macedonii i Bułgarii na południu Europy do Niemiec i Litwy na północy. Jest tylko mała luka na tym terenie — Węgry.

— Szybko to nadrobimy — zapewnia Adam Góral.

Jeszcze w tym roku na giełdę wprowadzone ma być Asseco South Eastern Europe, skupiające m.in. firmy serbskie czy chorwackie. Wartość oferty powinna przekroczyć 200 mln zł.

— W 2009 r. planujemy ekspansję na terenie Anglii i Irlandii — zapowiada Adam Góral.

Przygotowania są w toku. Przedstawiciele grupy niebawem wybierają się też na rozmowy do Hiszpanii i Portugalii. Mowa jest ponadto o Holandii czy Szwajcarii. A gdy już Europa zostanie zdobyta, Asseco wybierze się w świat.

— Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze za mojej kadencji — żartuje obecny szef grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu