Astarta osładza życie swoim akcjonariuszom

Sebastian Gawłowski
21-02-2008, 00:00

Prognozy dla cukru i zróżnicowanie działalności dobrze wróżą

Akcje jednego z czołowych ukraińskich producentów cukru są giełdową oazą spokoju. Kiedy w styczniu walory polskich spółek uginały się pod presją sprzedających, Astarta zapewniła swoim akcjonariuszom niemal 13 proc. zysku. W lutym utrzymuje wysokie notowania w oczekiwaniu na wyniki czwartego kwartału. Publikacja nastąpi 27 lutego. Według szacunków spółki, zysk netto w ubiegłym roku wyniósł 17,5 mln euro.

Pierwszy rok obecności pierwszej ukraińskiej firmy na warszawskiej giełdzie nie był zbyt udany. Osiągała słabsze wyniki w związku z pojawieniem się nadpodaży cukru na rynku wschodniego sąsiada Polski. Koniunktura zaczęła poprawiać się dopiero w drugiej połowie ubiegłego roku. Ministerstwo rolnictwa Ukrainy prognozowało ubiegłoroczną produkcję buraków cukrowych na poziomie 16,7 mln ton., a łączną produkcję cukru na blisko 1,8 mln ton. Tymczasem rok wcześniej zebrano aż 22,4 mln ton buraków cukrowych, a produkcja cukru wyniosła 2,6 mln ton. Szacunki na 2008 rok zakładają utrzymanie spadkowej tendencji produkcji cukru w związku z przechodzeniem przez ukraińskich rolników na uprawę zbóż, których ceny napędza światowy popyt. Pozytywne prognozy dla Astarty ma sektor cukierniczy na Ukrainie. Po ubiegłorocznym wzroście o 4,6 proc. szacunki dynamiki produkcji słodyczy mówią o 10-procentowym tempie wzrostu. Firma może również liczyć na profity z planowanej liberalizacji importu cukru przez Rosję, która jest największym importerem na świecie. Znacząca poprawa perspektyw rozwoju i zysków Astarty odzwierciedliła się w wycenie spółki na GPW. Od minimum w maju 2007 roku wartość ukraińskiej firmy wzrosła o 180 proc. Wynik jest imponujący na tle indeksu WIG, który w tym czasie stracił niemal 20 proc.

Plany Astarty na obecny rok zakładają powiększenie areałów do 150 tys. ha, a produkcji cukru do 200 tys. ton (na koniec 2007 roku szacunki mówią o blisko 160 tys. ton). Strategia spółki zakłada też dywersyfikację działalności. Trzeci producent cukru na Ukrainie chce wejść w sektor produkcji mleka. Tendencje rynkowe wskazują na utrzymujący się duży popyt na mleko na Ukrainie przy ograniczonej podaży oraz korzystnych cenach tego produktu. Firma szykuje się też do wybudowania kompleksu hodowlanego na 1,5 tys. krów. Spółka jest już obecna w tym segmencie rynku spożywczego, ale na razie stanowi on skromny udział w całkowitych przychodach.

Tegoroczny zysk netto Astarty ma wynieść 20 mln euro — wynika z prognoz zarządu. W kolejnych latach powinien dalej rosnąć, osiągając: w 2009 r. 23 mln euro, rok później 28 mln euro, a w 2011 r. — 33 mln euro. Sprzedaż sięgnie w tym roku 95 mln euro, a w następnych latach powinna się zwiększać o jakieś 23 proc. co roku.

Co dalej

Stabilność w cenie

Prognozowany wskaźnik P/E (cena/zysk) dla Astarty na koniec tego roku wynosi 12,3. Na tle przecenionych walorów polskich spółek notowania ukraińskiej spółki nie stanowią już wielkiej promocji. Jednak inwestorów może kusić stabilność kursu Astarty w porównaniu z rozchwianymi kursami krajowych papierów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Astarta osładza życie swoim akcjonariuszom