Astarta pracuje na dobrą opinię

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 03-09-2007, 00:00

spółka tygodnia Ukraiński producent cukru chce zarobić w tym roku około 9,5 mln euro na czysto

Ukraiński rodzynek na GPW radzi sobie coraz lepiej na warszawskim parkiecie. Kurs akcji Astarty Holding w bardzo trudnym dla inwestorów i giełdy sierpniu wzrósł o ponad 18 proc. Wartość spółki rośnie wraz ze zwyżkującą ceną cukru. Zarząd Astarty oraz inwestorzy liczą na powtórkę wyników z bardzo udanego 2005 r.

Wyniki i notowania ukraińskiej firmy poruszają się w rytm zachowania cen surowca. Do niedawna nie był to czynnik sprzyjający. W rezultacie dopiero po roku obecności na warszawskiej giełdzie kurs zaczyna odrabiać straty i niedawno przekroczył cenę emisyjną (19 zł). Analitycy ING Securities w ostatniej rekomendacji wskazują, że nadmierna podaż cukru na Ukrainie negatywnie wpłynęła na uzyskiwane marże w pierwszym kwartale 2007 r. Ich zdaniem, perspektywy są lepsze z powodu prawdopodobnej zwyżki cen cukru, czynników suszy sezonowej oraz mniejszego obszaru rolnego przeznaczonego pod uprawę buraków. Analitycy ING Securities w raporcie z 20 sierpnia wycenili walor ukraińskiego producenta cukru na 18,43 zł i zalecili „trzymanie” akcji Astarty. Warto zauważyć, że ING jest mocno zaangażowany w firmę. Jego fundusze mają ponad 5 proc. walorów. Wcześniej broker ING był oferującym w emisji publicznej Astarty.

Kurs jednak wyraźnie dyskontuje zapowiedzi władz firmy o powtórzeniu na koniec tego roku wyniku z 2005 (9,6 mln EUR) i testuje poziom 20 zł. Można liczyć, że letni sezon przyniósł poprawę wyników. Ponadto Coca-Cola, jeden z głównych klientów, zwiększa produkcję. Kontrakt ze światowym gigantem oraz jednoroczne kontrakty na sprzedaż cukru z innymi odbiorcami przemysłowymi umożliwiają spółce nawet dyktowanie cen, czyli sprzedaż cukru po cenach wyższych niż średnia rynkowa.

Choć inwestorzy dopiero teraz przekonują się do Astarty, trzeba przyznać, że spółka od debiutu spokojnie realizuje swoje plany. W wyniku przejęć firma dzierżawi ponad 98 tys. ha ziemi i depcze po piętach liderowi Ukrprominvestowi, który ma na ponad 100 tys. ha. Emitent zapowiada, że za trzy lata będzie pracować na 120 tys. ha. Ekspansja terytorialna jest istotna dla wyników firmy, gdyż pozwala na optymalizację produkcji cukru. Chodzi o dostawy buraków do najbliższych cukrowni oraz niższe koszty produkcji.

Spółka rozważa też uruchomienie produkcji bioetanolu. Wydaje się, że rozpatrując tę inwestycję, musi brać pod uwagę pozyskanie partnera branżowego, najlepiej z Unii Europejskiej. Taki inwestor musi mieć doświadczenie i technologię w produkcji biopaliw. Wydaje się to konieczne, jeśli emitent chce uzyskać finansowanie dla tego projektu.

co dalej

Premia nadal jest

Szacowana wartość P/E po drugim kwartale dla Astarty wynosi 12,73. Z kolei dla sektora spożywczego na GPW wskaźnik ten wynosi 15,84, a dla indeksu WIG 19,76. Spółka jest więc notowana z dyskontem wobec rynku, które powinno spadać wraz z rosnącym prawdopodobieństwem powtórzenia na koniec tego roku wyniku netto z 2005 (9,6 mln EUR).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu