Ataki na USA odbiją się na wynikach GE

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-09-18 20:51

General Electric, firma o największej rynkowej kapitalizacji na świecie, poważnie ucierpi z powodu ataku terrorystycznego na USA. W fatalnych momencie kierowanie koncernem przejął Jeff Immelt, następca legendarnego Jacka Welcha. We wtorek musiał odwołać pierwsze spotkanie z inwestorami i analitykami, bo musi się zająć szacowaniem strat w sektorach ubezpieczeniowym, medialnym i transportowym – podała agencja Bloomberg.

W poniedziałek kurs GE spadł o 11 proc., najwięcej od giełdowego krachu z października 1987. We wtorek wycena rynkowa traci kolejne 2 proc. Inwestorzy sprzedają akcje GE, bo już w piątek spółka ujawniła, że była jednym z reasekuratorów World Trade Center i 4 porwanych samolotów, co będzie ją kosztować 400 mln USD.

Jeszcze poważniejsze mogą się jednak okazać skutki dramatycznych wydarzeń w NY i Waszyngtonie dla GE Aicraft, gałęzi koncernu produkującej silniki lotnicze. Popyt na nie, według analityków, drastycznie spadnie. O skali zagrożenia świadczy fakt, że ze 130 mld USD przychodów GE w ubiegłym roku 10,8 mld USD pochodziło właśnie z tej działalności.

GE jest także właścicielem sieci telewizyjnej NBC. Firma ma kłopoty, gdyż spadają i nadal będą spadać dochody z reklam. Skutki minionego tygodnia, z relacjami non-stop (bez reklam) i wysokimi kosztami wynagrodzeń za nadgodziny, także są dotkliwe. A już wcześniej NBC zapowiadało redukcję zatrudnienia.

ONO