Deweloperzy częściej ostatnio upadali, niż wchodzili na giełdę, choćby więc pod tym względem oferta publiczna Atalu, która właśnie ruszyła, jest wyjątkowa. Ale nie tylko — w żadnym IPO w tym roku nie sprzedawano wyłącznie nowych akcji (Atal oferuje ich 6,5 mln), a włodarze spółki jak z rękawa sypią argumentami za tym, że to w branży spółka jak żadna inna.



Atal sam jest generalnym wykonawcą inwestycji („Centralizujemy zakupy i kontrolujemy cały proces inwestycji” — podkreśla Zbigniew Juroszek, założyciel, prezes i jedyny akcjonariusz), sam sprzedaje mieszkania („korzystanie z pośredników rodzi chaos”), nie tworzy spółek celowych do poszczególnych projektów („jest taniej”) i w możliwie najmniejszym stopniu korzysta z usług podmiotów zewnętrznych („to zabierałoby część marży i nie dawałoby nam pełnego oglądu sytuacji na rynku”).
Nawet na rynku kapitałowym, zanim ta w pełni rodzinna firma zdecydowała się na emisję akcji (co i tak nie zmieni układu sił, bo Zbigniew Juroszek kontrolować będzie ponad 83 proc. walorów), najpierw wypuściła obligacje. Kapitał, na który teraz liczy Atal, to 160 mln zł, co oznacza, że biznes spółki wyceniono na około 950 mln zł. To wartość porównywalna do tej, jaką rynek przypisuje obecnie do LC Corp. Wśród „czystych” deweloperów mieszkaniowych (zarząd Atalu nie ma w planach wejścia w inne segmenty rynku) w 2014 r. pod względem liczby sprzedanych mieszkań był graczem numer 4 lub 5 (JW Construction nie ujawnił pełnych danych), ale był to dopiero pierwszy dla spółki rok gry w czołówce.
Widać to także po wynikach finansowych. W latach 2011-13 przychody sięgały średnio około 200 mln zł, a zysk netto 30 mln zł. W 2014 r. było to — odpowiednio 576 oraz 167 mln zł. W drugą stronę powędrowały słupki pokazujące zadłużenie — relacja długu netto do kapitału własnego spadła w dwa lata o połowę do 0,31, a długu netto do EBITDA z 4,2 do 0,8. Zbigniew Juroszek podkreśla, że nie jest to jednorazowy wyskok, a firma na trwałe ma zwiększyć skalę działalności, przy minimalnym tylko obniżeniu marż.
Średnioterminowa strategia na lata 2015-17 zakłada sprzedaż mieszkań na poziomie 1500-1800 rocznie. Zarząd nie podaje prognoz wyników, ale deklaruje, że osiągniętym w tym roku chętnie podzieli się także z nowymi akcjonariuszami. Polityka dywidendy zakłada wypłatę 40-50 proc. zysku. Pod tym względem Atal akurat wyjątkiem nie będzie, bo dywidendę płaci większość przedstawicieli giełdowego sektora.
ZASTRZYK: Deweloper, kierowany przez Zbigniewa Juroszka, sięga po kapitał, który ma być wykorzystany na zakup gruntów oraz sfinansowanie już prowadzonych oraz dopiero planowanych inwestycji. [FOT. WM]