Ataner wyda 35 mln zł na osiedle mieszkaniowe

Barbara Kwiecińska
opublikowano: 2001-11-23 00:00

Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Budowlane Ataner z Poznania zainwestuje 35 mln zł w nowy zespół mieszkaniowy w Naramowicach. Zakończenie inwestycji planowane jest w 2003 r.

PPB Ataner z Poznania na początku 2002 roku rozpocznie nową inwestycję mieszkaniową wartości 35 mln zł. Na obszarze 2 ha w sąsiedztwie wybudowanego przed 3 laty przy ul. Naramowickiej zespołu małych domów wielorodzinnych Ataner zamierza postawić 37 domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej i 3 duże budynki wielorodzinne ze 120 mieszkaniami. Całość inwestycji obejmie około 12 tys. mkw. powierzchni. Budowa potrwa do 2003 r.

— Będzie to ciche osiedle, położone nieco na uboczu, o niezbyt dużej intensywności zabudowy — mówi Ryszard Szulc, prezes Atanera.

Inwestor jeszcze w tym roku zamierza rozpocząć sprzedaż lokali. Koszt domów szacowany jest na 370-450 tys. zł. Mieszkania sprzedawane będą po 2,8-2,95 tys. zł za 1 mkw. Za tę cenę nabywcy otrzymają lokale nie w pełni wykończone.

W sumie osiedle będzie się składało ze 160 lokali mieszkalnych. Domy będą posiadały dwie kondygnacje o powierzchni całkowitej od 150 do 210 mkw. wraz z garażami w większości podwójnymi, (działki od 200 do 600 mkw.). Część wielorodzinną utworzą trzy budynki o zróżnicowanym układzie przestrzennym i wysokości: 3, 4 i 5 kondygnacji. Znajdą się w nich mieszkania o powierzchni 30-90 mkw. Pod budynkami inwestor wybuduje hale garażowe.

2 ha gruntu pod budowę osiedla Ataner kupił przed trzema laty od Gospodarstwa Ogrodniczego Naramowice. Aby można było jednak rozpocząć inwestycję, niezbędne było uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania.

Mimo że na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego Ataner czekał długo (2 lata) i w międzyczasie zmieniła się koniunktura dla budownictwa mieszkaniowego. Jednak zdaniem Ryszarda Szulca, nie wpłynie to w jakiś zasadniczy sposób na plany firmy związane z inwestycją.

— Nastawiamy się na w miarę systematyczne budowanie, a nie tylko w okresach koniunktury. Kupując ten grunt wiedzieliśmy, że nie będziemy mogli od razu podjąć działalności inwestycyjnej. Dlatego kupiliśmy go po cenie bardzo korzystnej — twierdzi Ryszard Szulc.