Atlantic idzie na Zachód

Alina Treptow
opublikowano: 2014-06-12 00:00

Producent bielizny chce wskoczyć do europejskiej czołówki. Z pomocą inwestorów

— Jesteśmy za duzi, żeby być mali, i za mali, aby być duzi. Postanowiliśmy więc zrobić wszystko, aby stać się dużym międzynarodowym graczem, który będzie konkurował ze światowymi producentami — twierdzi Wojciech Morawski, prezes i akcjonariusz Atlantica, dystrybutora bielizny.

POMOC PARTNERA: Atlantic, założony przez Wojciecha Morawskiego producent bielizny, liczy na wsparcie inwestorów finansowych. Partnerzy pomogą mu w ekspansji na rynkach w Europie Zachodniej, na których zadebiutuje w przyszłym roku. [FOT. WM]
POMOC PARTNERA: Atlantic, założony przez Wojciecha Morawskiego producent bielizny, liczy na wsparcie inwestorów finansowych. Partnerzy pomogą mu w ekspansji na rynkach w Europie Zachodniej, na których zadebiutuje w przyszłym roku. [FOT. WM]
None
None

Ruszyć w świat...

Warszawska spółka chce rosnąć przede wszystkim na rynkach zagranicznych. Na celownik wzięła kraje Europy Wschodniej, np. Białoruś i Kazachstan, gdzie chce zwiększyć obecność, oraz kraje unijne. Na zachodzie Europy Atlantic prowadzi rozmowy z potencjalnymi dystrybutorami. Wejście na te rynki jest zaplanowane na przyszły rok. Na Zachodzie spółka planuje sprzedawać produkty do sklepów multibrandowych (nie wyklucza też otwarcia pojedynczych sklepów franczyzowych).

Zdaniem prezesa, taki model jest nie tylko tańszy, ale bardziej efektywny. Po pierwsze, nie trzeba inwestować we własną sieć, więc bariery wejścia są niskie. Po drugie, wejście do działających sklepów jest dużo lepsze m.in. dlatego, że mają one stałe klientki. Są one zazwyczaj bardzo lojalne — kupowanie bielizny to intymna sprawa, jeśli więc dobrze czują się w danym salonie przy danej sprzedawczyni, z pewnością tam wrócą. Producent nie wyklucza również dalszej ekspansji w Rosji i na Ukrainie (prowadzi tam 82 i 63 placówki), gdzie generuje nawet 60 proc. przychodów.

— W związku z konfliktem rosyjsko-ukraińskim będziemy rozwijać się tam dużo ostrożniej — mówi Wojciech Morawski.

Polska firma sprzedaje bieliznę w 59 sklepach własnych i 78 partnerskich oraz w ponad 150 za granicą. — Na każdym z wymienionych rynków planujemy otworzyć od kilku do kilkunastu sklepów — zapowiada Wojciech Morawski.

...z pomocą GPW...

W związku z ekspansją Atlantic myśli o giełdzie, jednak na debiut daje sobie nawet trzy lata. O szczegółach ewentualnej emisji prezes nie chce jeszcze mówić, zastrzegając, że jest na to za wcześnie. Co ciekawe, po raz pierwszy spółka zapowiadała upublicznienie dekadę temu. Prezes przypomina, że udało się jednak zdobyć finansowanie bankowe. Atlantic planuje rozwijać się również w kraju. Obecnie jest wiceliderem rynku, po Triumphie. Dzieli go jednak niemały dystans do niemieckiej marki: w 2011 r. Triumph miał w Polsce blisko 174 mln zł przychodów — wynika z danych Monitora Polskiego B, a Atlantic około 100 mln zł.

...i trzech marek

W 2013 r. przychody Atlantica wyniosły około 125 mln zł. W tym roku planowany jest nieznaczny spadek, natomiast wzrost od 2016 r. Za tegoroczną kilkuprocentową obniżką stoi m.in. sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów. Różnice kursowe będą miały negatywny wpływ również na wynik netto. Po pierwszym półroczu spółka będzie pod kreską, jednak na koniec roku wynik na poziomie netto powinien być dodatni. Finanse spadły na dalszy plan również z racji nowej strategii.

— W ostatnim czasie skupiamy się na przygotowaniu spółki do ekspansji zagranicznej. Przekształciliśmy się w spółkę akcyjną, kończymy prace nad naszymi markami. Atlantic Fashion będzie trafiał wyłącznie do naszych salonów branżowych oraz placówek partnerskich multibrandowych, wyłącznie bieliźniarskich. Dla podmiotów, które sprzedają nie tylko bieliznę, przygotowaliśmy dla kobiet markę Rose, a dla mężczyzn — Embajador — mówi Wojciech Morawski.

Zdaniem jednego z ekspertów rynku, chcącego zachować anonimowość, przed bieliźniarską spółką nie lada wyzwanie.

— Wejście z nową marką na rynek, gdzie karty są już rozdane, jest bardzo trudne, niezależnie od pochodzenia. Było kilka polskich firm z innych branż, które próbowały zaistnieć z własnymi brandami, ale się sparzyły. Do tej pory udawało się tylko tym, które wchodziły z produktami pod marką dystrybutora. Mimo tych trudności uważam, że Europa Zachodnia to kierunek najbardziej perspektywiczny i to tam z ekspansją powinny ruszyć polskie firmy — twierdzi nasz rozmówca.

7mld zł Na tyle jest szacowany polski rynek bielizny.

Możesz zainteresować się również: