W środę po południu większość biznesowej Krynicy pojawiła się na wspólnym briefingu PGE, KGHM, Tauronu i Enei. W pękającej w szwach salce prezesi czterech firm podpisali list intencyjny.

- To list intencyjny, który ma umożliwić wypracowanie modelu, dzięki któremu wybudujemy elektrownię jądrową. Już wcześniej przestrzegaliśmy, że PGE nie będzie w stanie samodzielnie udźwignąć tego projektu, nałożonego przez skarb państwa. Znaleźliśmy właśnie rozwiązanie – ogłosił Krzysztof Kilian, prezes PGE.
I tyle, jeśli chodzi o szczegóły.
Ruszają rozmowy o korzyściach…
List ma bowiem dopiero umożliwić rozmowy na temat szczegółów współpracy. Dlatego sygnatariusze jak ognia unikają spekulowania np. na temat wielkości udziałów w spółce celowej, którą zamierzają wspólnie zawiązać.
- List upoważnia nas jedynie do negocjacji – podkreśla Krzysztof Kilian.
Ich efekty mają zostać ogłoszone w ciągu pół roku. Oczekuje tego szef czterech prezesów, czyli Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa.
- Przed wami sześć miesięcy intensywnej pracy. Na początku przyszłego roku oczekujemy konkretnego porozumienia – podkreśla Mikołaj Budzanowski.
Nie kryje przy tym, że szczególnie cieszy go udział KGHM w tym projekcie.
- Ważne, by zagwarantować finansowanie planów atomowych. Dlatego jestem zadowolony, że dołączyła spółka nieenergetyczna, ale dochodowa. Jej udział ma jednak głębokie uzasadnienie – KGHM-owi zależy przecież na obniżeniu kosztów energii – tłumaczy Mikołaj Budzanowski.
Potwierdza to sam Herbert Wirth, prezes KGHM.
- Potrzebna nam dywersyfikacja przychodów, bo rynek metali jest wahliwy. Poza tym chcemy mieć udział w energetycznym torcie przychodów. Zwłaszcza, że sami zużywamy 2,4 - 2,5 TWh energii rocznie – tłumaczy Herbert Wirth.
Dariusz Lubera, prezes Tauronu, oraz Maciej Owczarek, prezes Enei, przypominają z kolei, ze już od dawna zabiegali o włączenie ich firm do programu jądrowego.
…przetargi też
A sam program jądrowy dopiero rusza. Ale ma pójść szybko.
- Nie będziemy czekali, aż będą znane warunki wejścia udziałowców do spółki celowej. Prace trwają – podkreśla Aleksander Grad, szef spółek jądrowych w PGE.
PGE jest w trakcie wyboru firmy do badan lokalizacyjnych i do końca roku chce podpisać umowę. Do marca z kolei chce wybrać inżyniera kontraktu. Miałby uczestniczyć w pisaniu specyfikacji technicznej dla przetargu na dostawcę technologii.
A dalej – jest trochę zmian. Aleksander Grad zapowiada, że proces wyłaniania doradcy technologicznego, generalnego wykonawcy, operatora elektrowni, sposobu finansowania etc. będzie mieć teraz charakter „pakietowy”.
- Pierwszy etap takiego postępowania ruszy w październiku – zapowiada Aleksander Grad.