Atrakcyjność nie trwa wiecznie

Marta Filipiak
opublikowano: 29-04-2005, 00:00

Dziś zalety Polski jako miejsca inwestowania kapitału są najbardziej widoczne. Musimy się spieszyć, by jak najwięcej skorzystać.

Kilka najbliższych lat to czas kiedy możemy odnieść najwięcej korzyści z naszego przystąpienia do Unii Europejskiej. To teraz najwyraźniej widać nasze zalety jako miejsca lokowania inwestycji zagranicznych.

— Na tle innych krajów naszego regionu wypadamy korzystnie — w porównaniu ze wschodnimi sąsiadami Polacy względnie dobrze posługują się obcymi językami. Z kolei w konkurencji z krajami Azji czy Ameryki Południowej naszym ogromnym plusem są zbieżności kulturowe z inwestorami europejskimi — przekonuje Przemysław Stangierski, dyrektor i członek zarządu A.T. Kearney.

Ponadto, duża liczba mieszkańców Polski zapewnia ogromny rynek zbytu dla produktów i usług z innych krajów.

Widoczne są też niestety nasze niedostatki. Nie można pominąć wad naszej infrastruktury transportowej oraz niestabilności politycznej.

— Jednak wiele naszych rzekomych słabości to tylko stereotypy, które już przezwyciężyliśmy, nie nagłaśniając tego jednak. Przykładem jest nasza coraz lepsza infrastruktura telekomunikacyjna, którą możemy się już chwalić — mówi Przemysław Stangierski.

Dwie drogi

Polska może osiągnąć najwięcej, działając dwutorowo. Po pierwsze, możemy produkować na rynki Europy Zachodniej. Tak postępuje m.in. LG, rozbudowując fabrykę w Mławie ukierunkowaną właśnie na dostarczanie telewizorów na rynki zachodnioeuropejskie. Drugą szansą jest tworzenie w Polsce centrów usług.

— Te, które już w Polsce działają lub których powstanie zapowiedziano, to dopiero początek spodziewanego w najbliższych latach lawinowego przyrostu — prognozuje Rafał Dłużniewski z Departamentu Inwestycji Zagranicznych Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

Z pewnością przysłużyło się temu rozporządzenie Rady Ministrów zezwalające na lokowanie centrów usług na terenie specjalnych stref ekonomicznych i przyznające im przywileje na równi z działalnością produkcyjną. Polska ma doskonałe warunki dla tego typu inwestycji. Do naszych podstawowych atutów należy jedna z najwyższych w Europie liczba studentów, która przy wysokim bezrobociu sprawia, że wielu wykwalifikowanych specjalistów poszukuje pracy. Nie można jednak popadać w euforię.

— Należy pamiętać, że stworzenie np. centrum rozliczeniowego nie wymaga wielkich nakładów inwestycyjnych. Poza tym taką jednostkę bardzo łatwo można przenieść w kolejne, atrakcyjne miejsce — przestrzega Piotr Ciećwierz, dyrektor Departamentu Inwestycji Zagranicznych Ministerstwa Gospodarki i Pracy.

Przyszłościowe myślenie

Już wkrótce Unia powiększy się o kolejne państwa, które będą oferowały warunki jeszcze bardziej kuszące niż w Polsce. Jednocześnie w ciągu kilku lat nasza atrakcyjność może zmaleć — wzrosną m.in. koszty pracy.

— Teraz mamy nasze pięć minut i nie możemy zaprzepaścić tej szansy — podkreśla Andrzej Zdebski, prezes PAIIZ.

Należałoby też pomyśleć o dalszej przyszłości.

— Już teraz musimy wypracowywać nowe atuty — np. dobrą jakość produktów i usług czy wykształcone kadry na najwyższym poziomie — radzi Przemysław Stangierski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Atrakcyjność nie trwa wiecznie