— Poprosiłem radę nadzorczą o przeprowadzenie precyzyjnego audytu, jak doszło do tej sytuacji, bo jest ona w mojej ocenie wysoce nieetyczna (…) Absolutnie uznaję, że szczególnie spółki skarbu państwa muszą trzymać najwyższe standardy etyczne — mówił w zeszłym tygodniu Mikołaj Budzanowski, minister skarbu państwa, odnosząc się do tekstu „PB” „Tak się kręci film na giełdzie”.
Opisaliśmy w nim sytuację, w której współpracownik Ludwika Sobolewskiego, prezesa GPW, wspierał produkcję filmu, w który zaangażowana jest partnerka prezesa GPW. Propozycje dostały m.in. spółki z NewConnect i autoryzowani doradcy. Przed meczem Polska — Anglia zebrała się rada nadzorcza warszawskiej giełdy i zgodnie z zaleceniami Mikołaja Budzanowskiego przeszła do słów, które wkrótce mają zamienić się w czyny.
Dlatego na posiedzenie przyszedł też m.in. Ludwik Sobolewski. „Rada zapoznała się z wyjaśnieniami prezesa zarządu dotyczącymi kwestii relacji zawodowych i prywatnych na tle bezstronności w działalności giełdy” — zadeklarował Leszek Pawłowicz, przewodniczący rady nadzorczej, relacjonując jej posiedzenie w oficjalnym komunikacie.
Dodał też, że na wyjaśnieniach się nie skończyło. „Postanowiono o powołaniu komitetu ad hoc spośród członków rady, który we współpracy z audytorem zewnętrznym przedstawi na jednym z najbliższych posiedzeń rady giełdy wnioski i ewentualne zalecenia” — zaznaczył Leszek Pawłowicz. Nie udało nam się ustalić, kto wszedł w skład komitetu, który prześwietli „kwestie relacji zawodowych i prywatnych na tle bezstronności w działalności giełdy”.
— Nie będę nic komentował. To rola przewodniczącego — uciął Marek Słomski, jedyny członek rady, z którym udało nam się wczoraj skontaktować. Leszek Pawłowicz nie odbierał wczoraj telefonów i nie odpowiadał na wysyłane drogą elektroniczną wiadomości. Do zamknięcia tego wydania „PB” na pytania nie odpowiedział także Ludwik Sobolewski.