Austriacy zatrzymali dwóch obywateli swojego kraju, którzy są podejrzewani o udział w oszustwie pod nazwą „Optioment”. Podejrzewają jeszcze kilka osób z Danii, Łotwy i Niemiec.

„Optioment” oferował nawet 4 proc. tygodniowo za złożone u niego w depozycie bitcoiny. Jak prawie każda piramida, dawał premie obecnym klientom za ściągnięcie nowych. Przekonywał na swojej stronie internetowej, że jest prywatnym funduszem bitcoina z Kostaryki. Twierdził, że zarabia na arbitrażu kursów najpopularniejszej kryptowaluty.
Według austriackiego dziennika Die Presse wśród inwestorów „Optioment” mogli znaleźć się także Polacy, Rumuni i obywatele państw powstałych po rozpadzie Jugosławii.