Autor zwany algorytmem

Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej — brzmiał tekst piosenki. Okazuje się, że z pisaniem jest podobnie, a pisać może nawet robot

Według USGS, epicentrum było sześć mil od Beverly Hills w Kalifornii, siedem mil od Universal City w Kalifornii, siedem mil od Santa Monica w Kalifornii i 348 mil od Sacramento. W ciągu ostatnich dziesięciu dni nie było w pobliżu trzęsienia ziemi o wielkości 3.0 — to fragment depeszy, która ukazała się niedawno na portalu dziennika „Los Angeles Times”.

WEHIKUŁ CZASU: Gdy w 1881 r. Nathan Cole Jr. i Thomas Gardiner zakładali dziennik „Los Angeles Times”, na pewno nie przypuszczali, że 133 lata później tekst samodzielnie napisze maszyna. A pisać jest dla kogo, bo strona internetowa gazety ma średnio 23 mln unikatowych użytkowników. [FOT. BLOOMBERG]
Zobacz więcej

WEHIKUŁ CZASU: Gdy w 1881 r. Nathan Cole Jr. i Thomas Gardiner zakładali dziennik „Los Angeles Times”, na pewno nie przypuszczali, że 133 lata później tekst samodzielnie napisze maszyna. A pisać jest dla kogo, bo strona internetowa gazety ma średnio 23 mln unikatowych użytkowników. [FOT. BLOOMBERG]

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że depesza pojawiła się tam zaledwie trzy minuty od zarejestrowania w zachodniej części Stanów Zjednoczonych wstrząsów.

Ponadto nie została napisana przez człowieka. Czytelników, którym zatrzęsła się pod nogami ziemia, a pierwszą rzeczą, którą potem zrobili, było sprawdzenie informacji w sieci, powitał tekst napisany przez robota. „To jest artykuł wygenerowany przez algorytm LA Times” — brzmiał wstęp do publikacji.

Dziennik pobił chyba reporterski rekord czasowy, ale jego autorem tylko pośrednio jest reporter. Ken Schwencke jest dziennikarzem i programistą zatrudnionym w „Los Angeles Times”, który stworzył specjalny algorytm na takie sytuacje, jak marcowe trzęsienie ziemi. Program automatycznie generuje krótkie artykuły, korzystając z danych US Geological Survey (USGS). Ken Schwencke nadał swojemu dziecku imię Quakebot. Program przygotowuje teksty i wrzuca je do systemu

kalifornijskiego dziennika, gdzie gotowy materiał czeka na przejrzenie i opublikowanie przez człowieka. Sporo więc zależało od refleksu samego Schwenckego, który obudzony wstrząsami zerknął szybko na ekran komputera. Autor algorytmu przekonuje, że program nigdy nie będzie pisał pogłębionych i wnikliwych tekstów, ale ma dostarczać podstawowe informacje tak szybko i dokładnie, jak to tylko możliwe.

Dziennikarze, pisarze i inni, którzy zarabiają na życie, tworząc konstrukcje słowne, mogą więc spać spokojnie. Artykuł napisany przez bota „Los Angeles Times” raczej nie zdobędzie też nagród za styl, ale jest kolejnym rozdziałem w opowieści o tym, jak roboty przejmują zadania od ludzi. Wizja przyszłości, w której będziemy jeść to, co przygotują roboty, i czytać to, co dla nas napiszą, nie jest już tylko fragmentem filmu science fiction. Takie programy są szczególnie pomocne w dziennikarstwie opartym na statystykach sportowych czy danych ze świata finansów.

Magazyn „New Scientist” napisał, że choć napisany przez program artykuł przykuł sporą uwagę, to sama idea nie jest niczym nowym, bo sporo maszyn pisze bądź pomaga pisać wiadomości. Magazyn „Forbes” korzysta z narzędzi dostarczanych przez firmę Narrative Science w publikowaniu informacji na temat przychodów spółek giełdowych. Klientem tej firmy jest też ceniony portal ProPublica.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Autor zwany algorytmem