Autostradowe myto ma także zalety

Najwięcej walorów posiada nieobowiązkowy system elektroniczny, najmniej wad ma winieta. Też elektroniczna

Do końca września Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wybierze nowe formy płatności za przejazd autostradami. Obecnie kierowcy aut osobowych płacą gotówką przy bramkach, zżymając się na wakacyjne i świąteczne korki. Chcąc je rozładować, rząd postanowił zmienić system.

MULTISYSTEM
Wyświetl galerię [1/2]

MULTISYSTEM

Resort infrastruktury chce, by system e-myta był używany nie tylko do płacenia za przejazd autostradą, ale także za wjazd do miast czy też korzystanie z parkingów. [FOT. ARC]

— Na razie opracowaliśmy listę pokazującą wady i zalety różnych systemów. Chcemy wybrać ten, który będzie najbardziej przyjazny dla kierowców i jednocześnie korzystny dla skarbu państwa — mówi Robert Stankiewicz, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Listę otwiera… system manualnych opłat na bramkach. Okazuje się, że on też ma zalety. Jest szczelny, nie pozwala kierowcom korzystać z szybkich tras bez opłaty. Jest także — zdaniem resortu i części ekspertów — sprawiedliwy.

— Wszyscy kierowcy ponoszą tę samą opłatę za przejazd określonym odcinkiem drogi. Dlatego najlepszym rozwiązaniem na polskich drogach jest zarówno system manualnych opłat, jak i upowszechnienie systemu elektronicznego — uważa Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.

Wielki brat

Rozwój systemu płatności gotówkowych przekreślają jednak wysokie koszty rozbudowy bramek oraz ich eksploatacji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie wyklucza jednak utrzymania jednej czy dwóch na poszczególnych odcinkach autostrad, by mogli skorzystać z nich kierowcy, którzy nie chcą rejestrować się w bardziej nowoczesnym systemie, np. elektronicznym. Resort infrastruktury dostrzega w nim wiele zalet związanych z upłynnieniem ruchu czy interoperacyjnością zarówno w sieci krajowej, jak i europejskiej. Ciekawostką jest to, że resort rozpatruje nie tylko model oparty na technologii radiowej (czyli taki, z jakiego obecnie korzystają kierowcy aut ciężarowych), ale także na satelitarnej. Cztery lata temu budowę systemu satelitarnego proponowało drogowej dyrekcji konsorcjum niemieckich firm oraz Kulczyk Investments, ale z powodu ceny przegrało przetarg. Obecnie bardziej realne wydaje się więc rozwijanie modelu radiowego, bo — jak podkreśla resort infrastruktury — można wykorzystać już zbudowane bramownice, na których wiszą kamery i urządzenia identyfikujące użytkowników. Ministerstwo zastanawia się jednak, czy lepszy będzie elektroniczny system obligatoryjny czy nieobowiązkowy. Wadą pierwszego jest konieczność zapewnienia urządzeń do naliczania opłat, tzw. OBU, wszystkim użytkownikom autostrad, mimo że większość z nich korzysta z szybkich tras jedynie okazjonalnie. „Jednym z możliwych rozwiązań jest dystrybuowanie anonimowych OBU (niewymagających rejestracji użytkownika w systemie), które będzie można zakupić wraz z pierwszym doładowaniem, np. w sklepach, na stacjach benzynowych” — czytamy w analizie systemów.

Autostradowy bilet

W systemie nieobowiązkowym rząd nie musi gwarantować OBU, ale będzie koniecznewdrożenie alternatywnego systemu płatności myta dla użytkowników okazjonalnych i zagranicznych. Taką funkcję mogłoby pełnić kilka pozostawionych na autostradach bramek, ale rządowi urzędnicy mają też inne propozycje. To bilet elektroniczny okresowy albo na określoną trasę. Wadą pierwszego jest nierówne traktowanie kierowców — użytkownicy OBU zapłacą za faktycznie przejechaną trasę, a właściciele biletu okresowego niezależnie od rzeczywistego czasu przejazdu. Bilet okresowy może także spowodować konieczność wypłaty rekompensat prywatnym koncesjonariuszom, jeśli w ogóle zgodzą się wpuścić jego posiadacza na swoją trasę. Zaletą biletu na wybraną trasę są natomiast niskie koszty wdrożenia, ale ma on także sporo wad. Wielu użytkowników okazjonalnych nie zna aktualnej sieci dróg, więc mogą modyfikować trasę w trakcie przejazdu, zjeżdżać z pierwotnie wybranej drogi, a później występować z roszczeniami o zwrot kosztów niewykorzystanego w pełni biletu.

Preferowana karta

Płatności kartami paliwowymi, flotowymi czy pay pass nie uwzględniono na liście systemów analizowanych przez resort rozwoju. Z informacji „PB” wynika jednak, że to jeden z modeli możliwych do wdrożenia. — Analizujemy różne możliwości, także dotyczące kart. Żadna opcja nie jest wykluczona, ale żadna decyzja nie została też jeszcze podjęta — podkreśla Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Ich walorem jest to, że można by nimi płacić nie tylko na trasach zarządzanych przez dyrekcję — karty coraz powszechniej wprowadzają prywatni koncesjonariusze.

E-winieta bez wad

Z analizy resortu infrastruktury wynika, że niemal bez wad jest elektroniczna winieta, a jedynym mankamentem jest konieczność funkcjonowania w systemie infrastruktury przydrożnej, czyli bramownic, które i tak działają w systemie opłat od aut ciężarowych. Są jednak potrzebne, by działające na nich kamery rejestrowały przejazd aut osobowych (co zresztą robią już teraz). Obecnie jednak zdjęć aut osobowych nie wolno wykorzystywać.W systemie elektronicznych winiet kontrolerzy on-line mogliby sprawdzić zdjęcie, odczytać numer rejestracyjny i porównać go z bazą danych pojazdów mających winietę.

— System oparty na rejestracji tablic ma jedną wadę. Nie jest precyzyjny w złych warunkach pogodowych. Wówczas po prostu numer może być trudny do odczytania — uważa Michał Beim. W przypadku e-winiet resort infrastruktury nie widzi tego zagrożenia, bo identyfikacja ze zdjęć nieźle sprawdza się w systemie opłat od ciężarówek. Dostrzega je natomiast w tzw. systemie video-tollingu, czyli rejestracji tablic. Jeśli zostanie wdrożony, kiepska pogoda będzie sprzyjać gapowiczom. Ostatnio w mediach wielu zwolenników miały także winiety papierowe lub jako naklejki na szybę. Jednak z analiz resortu wynika, że system ten ma najwięcej wad ze wszystkich rozpatrywanych. Jego wdrożenie oznaczałoby powrót do rekompensat dla prywatnych koncesjonariuszy. Po ich trasach kierowcy aut osobowych poruszaliby się, okazując na bramkach winiety. Przed laty taki system obowiązywał na rynku ciężarówek, ale wpływy z winiet nie wystarczały na rekompensaty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Autostradowe myto ma także zalety