Awantura o kratę na trasie A1

Dawid Tokarz
27-04-2010, 00:00

Materiały wzmacniające podłoże drogi budowanej przez hiszpański Dragados trafiły pod lupę GDDKiA.

Dostawcy geokraty ostro walczą o autostradowe kontrakty

Materiały wzmacniające podłoże drogi budowanej przez hiszpański Dragados trafiły pod lupę GDDKiA.

Jak duża komórka jest "mała"? Musi to rozstrzygnąć Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Chodzi o rozmiary geokrat (geosiatek komórkowych), coraz częściej stosowanych do wzmacniania podłoża autostrad. Wojna między producentami i dostawcami tego syntetycznego materiału wybuchła na 20-kilometrowym odcinku autostrady A1 Piekary Śląskie — Maciejów, budowanym przez hiszpański Dragados.

— W projekcie zapisano wykorzystanie geosiatki o małych komórkach. Taką nazwą wszędzie na świecie określa się materiał, w którym odległość między zgrzewami nie przekracza 340 mm. A nasz konkurent dostarcza jako "małą" geokratę o rozstawie zgrzewów 440 mm — mówi Zbigniew Kruk, prezes Geo Globe Polska.

Różnica w kosztach produkcji między geokratą 340 mm i 440 mm to około 25 proc.

— To dlatego konkurencja mogła zaproponować niższą cenę. Tyle że powierzchnia komórki geosiatki o rozstawie zgrzewów 440 mm jest o 65 proc. większa niż tej o rozstawie 340 mm. A to przekłada się wprost na skuteczność wzmocnienia podłoża autostrady — mówi Zbigniew Kruk.

Już nie taka "mała"

Kontrakt wart około 6 mln zł zdobyła firma Elikopol BK. Mariusz Lachowicz, jej prezes, nie chciał odpowiedzieć na pytania "PB". Udało nam się natomiast porozmawiać z Piotrem Soją, zarządzającym spółką Taboss, producentem materiałów dostarczonych przez Elikopol BK.

— Nie istnieje oficjalna nomenklatura dotycząca "małej" komórki. Oferta Elikopol BK spełniała wszystkie wymagania postawione przez projektanta, a niektóre z nich znacznie przewyższała — twierdzi Piotr Soja.

Potwierdza, że o wymiarach zgrzewów projektant nie wspomniał ani słowem. Dlaczego?

— Do niedawna nie było wątpliwości, że mała komórka geosiatki to taka, w której rozstaw między zgrzewami wynosi 330 lub 340 mm: takie wymiary były w aprobatach technicznych wszystkich dostawców. Taboss posiada jednak certyfikat zgodności potwierdzający, że dostarczony materiał jest geosiatką o małych komórkach. Wynika to z oświadczenia tej firmy, w którym małą komórkę zdefiniowano inną odległością między zgrzewami: od 340 do 440 mm. Producent sam nie powinien jednak tego dowolnie określać. Potrzebna jest jasna, obiektywna definicja — mówi Stanisław Dobranowski z krakowskiej spółki Transprojekt, projektującej ten odcinek A1.

Dragados nie chciał komentować sprawy. Z naszych informacji wynika, że o zaakceptowaniu geokraty dostarczonej przez Elikopol BK zdecydowała zlecona przez Hiszpanów ekspertyza wykonana przez profesora Macieja Gryczmańskiego z Politechniki Śląskiej. Stwierdza ona, że materiał spełnia wymagania i nie istnieją techniczne przeciwwskazania do jego stosowania. Profesor proponował przeprowadzenie badań porównawczych geokrat 440 mm i 340 mm, ale Dragados nie był tym zainteresowany.

— W opinii napisałem też, że w projektach nie powinno się stosować określenia "mała komórka", tylko podawać konkretne rozmiary rozstawu zgrzewów — mówi Maciej Gryczmański.

Jego zdaniem, powinna o to zadbać GDDKiA.

— Znamy sprawę kontrowersji wokół geokrat i już ją badamy — zapewnia Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Dragados nie ma pytań

Wyniki analizy GDDKiA są o tyle istotne, że użycie geosiatki o "małych" komórkach zaplanowano m.in. na całej autostradzie A4 z Krakowa do Rzeszowa. Dziś trwa budowa jej trzech odcinków. Polimex Mostostal, wykonawca pierwszego, po konsultacjach z biurem projektowym już zdecydował, że wykorzysta geosiatkę o rozstawie zgrzewów do 340 mm. Konsorcjum NDI-SB Granit, budujące drugi odcinek, także wystąpiło do projektanta o sprecyzowanie rozmiaru geokraty. Grzegorz Kulka, inżynier kontraktu z Małopolskiego Biura Inwestycyjnego, pełniącego nadzór nad budową, poinformował "PB", że pytania w tej sprawie nie zadał tylko wykonawca trzeciego odcinka, którym jest… Dragados.

Miód na koleiny

Geokrata to jeden z geosyntetyków, który po ułożeniu wyglądem przypomina plaster miodu zbudowany z przestrzennych komórek wypełnianych glebą, kruszywem, kamieniem czy betonem. Początki geokraty sięgają końca lat 70. XX w. Armia amerykańska na dużą skalę korzystała z niej m.in. w trakcie inwazji na Irak w 1991 r. (umożliwia transport ciężkiego sprzętu wojskowego).

W Polsce geokrata obecna jest od 1995 r. Tak jak na całym świecie, stosuje się ją do wzmacniania słabych podłoży gruntowych, zbrojenia skarp i zboczy, a także w budownictwie drogowym. Od kilku lat jest wykorzystywana coraz powszechniej także jako podbudowa autostrad: poprawia ich wytrzymałość i odporność na duże obciążenia

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Awantura o kratę na trasie A1