AXA o krok od BRE Ubezpieczeń

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-09-05 00:00

W walce o ubezpieczeniowe ramię mBanku Francuzi położyli na stole 500 mln zł. Zakasowali tym konkurentów: Generali i Zurich

Po latach dreptania w miejscu francuska AXA — jedna z największych firm ubezpieczeniowych na świecie — będzie w końcu miała szansę poważnie rozwinąć biznes nad Wisłą. Jak wynika z naszych informacji, uzyskanych z trzech niezależnych od siebie źródeł, Francuzi są bardzo bliscy zamknięcia największej w tym roku transakcji na polskim rynku ubezpieczeniowym. Chodzi o zakup od mBanku jego ubezpieczeniowego ramienia: BRE Ubezpieczeń i związanie się z bankiem wieloletnią umową na wyłączną współpracę w obszarze bancassurance.

Bogate wiano
Bogate wiano
Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, ma czym kusić ubezpieczycieli, którzy kupując BRE Ubezpieczenia, zwiążą się z kierowanym przez niego bankiem wieloletnią umową o współpracy. mBank to ponad 3,7 mln klientów i ponad 1,8 mld zł składki z bancassurance wypracowanej w ubiegłym roku. [
FOT. WM]

Astronomiczna kwota

— AXA wygrała licytację o BRE Ubezpieczenia. Oferuje za spółkę 500 mln zł plus premie za wypracowane razem z mBankiem w przyszłości wyniki sprzedażowe. Żaden z konkurentów nie przebił tej oferty, dlatego w grze o BRE Ubezpieczenie zostali tylko Francuzi — mówi nam jeden z naszych rozmówców.

Inny twierdzi, że w grę wchodzi kwota zbliżona nawet do 600 mln zł, a zyski mBanku z tej transakcji w perspektywie najbliższych kilku lat mogą być jeszcze wyższe. Oprócz wspomnianych premii należy bowiem doliczyć także prowizje za sprzedaż polis, które bank będzie otrzymywał od wybranego partnera. Chociaż do walki o BRE Ubezpieczenia stanęły — za wyjątkiem PZU — wszystkie liczące się w Europie towarzystwa ubezpieczeniowe,to do finału, w którym rozpoczęły się rozmowy o pieniądzach i modelu przyszłej współpracy, dostały się trzy firmy. Oprócz wspomnianej AXA są to włoskie Generali oraz szwajcarski Zurich.

— Generali pogodziło się już z tym, że nie przejmie BRE Ubezpieczeń. Broni natomiast nie złożyli jeszcze Szwajcarzy. Zastanawiają się, czy jest sens położyć na stole więcej pieniędzy od tego, co daje AXA. Decyzja ma zapaść w przyszłym tygodniu — mówi nam osoba zbliżona do transakcji. Inni nasi rozmówcy wątpią, by Zurich zdecydował się na taki krok. Na rynku ubezpieczeniowym pół miliarda złotych za BRE Ubezpieczenia jest postrzegane jako kwota astronomiczna.

— To bardzo wysoka wycena. Pokazuje, że kupujący wierzy w dynamiczny rozwój współpracy z mBankiem, któremu będzie zależało na dalszym rozwoju biznesu ubezpieczeniowego — uważa szef jednego z towarzystw ubezpieczeniowych.

Ryzyko uzależnienia

Z raportów mBanku wynika, że w ubiegłym roku BRE Ubezpieczenia przyniosło 60 mln zł brutto, co daje wskaźnik cena do zysku na poziomie 10.

— Jak na rynek ubezpieczeniowy to niski wskaźnik. Należy jednak pamiętać, że mówimy o zakupie towarzystwa, które jest dostawcą ubezpieczeń wyłącznie do jednego podmiotu i jest od niego uzależnione. To ryzyko, które na pewno w znaczący sposób wpływa na wycenę firmy — mówi Dariusz Górski, analityk DM BZ WBK.

Skalę tego ryzyka dobrze obrazuje struktura działalności BRE Ubezpieczeń. Bezpośrednia sprzedaż polis przyniosła firmie w ubiegłym roku 142 mln zł składki. Do tego należy doliczyć 100 mln zł składki ze współpracy z firmą leasingową mBanku. W tym czasie sam mBank sprzedał produkty ubezpieczeniowe o łącznej wartości ponad 1,8 mld zł. W dużej części były to polisy inwestycyjne, których BRE Ubezpieczenia nie mają w swojej ofercie. Dodatkowo szansę Zurichu na przebicie AXA zmniejsza fakt, że mBank lepiej oceniłpotencjał współpracy z Francuzami niż ze Szwajcarami.

— AXA wywarła na bankowcach lepsze wrażenie. Ma większe doświadczenie międzynarodowe w zakresie bancassurance. Dodatkowo działa obecnie w Polsce, czym Zurich nie mógł się pochwalić — mówi nam osoba zbliżona do transakcji.

Zastrzega jednak, że wysoka cena za BRE Ubezpieczenia nie gwarantuje automatycznego zwycięstwa, bo liczą się także warunki przyszłej współpracy między kupującym a mBankiem. Są one obecnie przedmiotem negocjacji między bankiem a AXA. Jeśli obie firmy się nie dogadają, to do stołu może wrócić Zurich lub Generali.

Duże emocje

AXA i mBank odmówiły komentarza w sprawie transakcji. W centrali AXA Polska usłyszeliśmy, że towarzystwo nie komentuje rynkowych plotek.

— Informacje w sprawie BRE Ubezpieczeń będziemy przekazywał do publicznej wiadomości zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w tym regulacjami dotyczącymi publicznego obrotu papierami wartościowymi — zapowiedział Krzysztof Olszewski, rzecznik mBanku.

Sprzedaż BRE Ubezpieczeń budzi duże emocje. Dla AXA i Generali może to być ostatnia szansa na skokowe zwiększenie udziałów w rynku i dołączenie do grona największych firm na rynku. W ostatnich latach polski rynek mocno się skonsolidował, a czołówka, do której zaliczają się PZU, Ergo Hestia, Talanx (Warta i Europa), VIG Polska czy Aviva, coraz mocniej odsadza resztę ubezpieczycieli. Natomiast w przypadku Zurichu, BRE Ubezpieczenia są szansą na powrót do Polski.

Ponad 10 lat temu Szwajcarzy wycofali się z naszego kraju. Od kilku lat próbują wrócić, jednak bez powodzenia. Mogą to oczywiście zrobić przez budowę firmy od zera, ale nad Wisłą jest to bardzo trudne.

— By zacząć zarabiać na rynku majątkowym, trzeba zbierać co najmniej 1 mld zł składek rocznie. Poniżej tego progu biznes będzie nierentowny — mówi prezes jednego z ubezpieczycieli majątkowych.